BARDZO TRUDNA WALKA Z NOWOTWOREM O ŻYCIE ŻONY

Nie ma takich słów, które wyrażą ból tego co się stało: mimo długiej walki Kamila odeszła. Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy ją tak bardzo kochają. Dziękujemy wszystkim za pomoc w jej leczeniu.
Historia Kamili:
Choroba żony Kamili Kaźmierczak zaczęła się w sierpniu 2023 od żółtaczki. Po przyjęciu do szpitala w Toruniu i badaniach stwierdzono guz głowy trzustki. Przeprowadzono zabieg wprowadzenia protezy do trzustki w celu udrożnienia dróg żółciowych. W następnym etapie leczenia pobrano próbki do badania, ale okazało się że pobrano próbki z których nic nie wyszło. Po miesiącu proteza wprowadzona do trzustki przesunęła się ku dołowi i ponownie drogi żółciowe zostały zablokowane.
Zona została ponownie przyjęta do szpitala i podjęto próbę wyjęcia protezy, ale się nie udało ponieważ guz się powiększył. Zdecydowano wtedy o wprowadzeniu drugiej protezy, ale w innym miejscu przez żołądek. Dzięki tej protezie żona zaczęła normalnie funkcjonować, ale też słabnąć. Podczas tego zabiegu znowu pobrano materiał do badania i stwierdzono nowotwór trzustki nieoperacyjny.
W szpitalach w Toruniu a potem w Bydgoszczy nie wiele mogli zaoferować pomocy. Szukaliśmy pomocy wszędzie. Znaleźliśmy w Internecie Profesora Marka Durlika Chirurg onkolog, u którego wykupiliśmy wizytę. Na wizycie Profesor po zapoznaniu się z przebiegiem choroby, stwierdził że jest za późno i nie podejmie się operacji oraz dalszego leczenia.
Nie ustaliśmy w poszukiwaniach i w końcu znaleźliśmy Profesora Macieja Słodkowskiego z Warszawy. Wykupiliśmy wizytę i Pan Profesor po zapoznaniu się z historią choroby stwierdził, że jest późno, ale zrobią konsultację z zespołem lekarzy z szpitala na Banacha i zobaczą co można jeszcze zrobić w tym stanie. Po tygodniu otrzymaliśmy telefoniczną odpowiedź, że żona została zakwalifikowana do operacji w trybie pilnym. W styczniu 03.01.2024 przyjęto żonę na oddział chirurgii ogólnej w szpitalu na Banacha, a 04.01.2024 przeszła ciężką operację usunięcia głowy trzustki, dwunastnicy, połowy żołądka i części węzłów chłonnych. Po wypisaniu żony z oddziału, otrzymała skierowanie do poradni onkologicznej do Dok. Leszek Kraj w tym samym szpitalu. Lekarz po zapoznaniu się z historią choroby skierował żonę na oddział onkologiczny gdzie została zapisana na indywidualną chemioterapię w specjalnym programie prowadzonym przez ten oddział w szpitalu Na Banacha. Efekty leczenia są widoczne ponieważ żona powoli wraca do zdrowia, przybrała na wadze i zaczęła normalnie funkcjonować.
Jest to ciężka i nieuleczalna choroba, ale walczymy o każdy dzień aby normalnie żyć.

