NASZA WOJOWNICZKA HANIA MUSI POKONAĆ ZŁOŚLIWY NOWOTWÓR MÓZGU

Czerwiec 2025 – wspaniały, rodzinny czas, pełen aktywności, zabawy oraz snucia planów na wakacje. Dla naszej energicznej, wesołej i rezolutnej 12-letniej córki Hani ostatni miesiąc normalnego dzieciństwa…
11 czerwca udaliśmy się z Hanią na badanie rezonansem magnetycznym, jedno z wielu badań, które miało przynieść odpowiedź, dlaczego naszą córkę pobolewa głowa. Wszystkie inne badania, wykonane wcześniej, były w normie, nasza córka była okazem zdrowia. Za to rezonans wywrócił do góry nogami świat Hani, jej młodszego rodzeństwa i nasz: w głowie naszej córki był guz, który wymagał pilnej interwencji neurochirurgicznej, ponieważ powodował zagrażające jej życiu wodogłowie. Już kolejnego dnia Hania została zoperowana, a 7-godzinna operacja, oprócz tego, że uratowała jej życie, odebrała jej również sprawność: u Hani rozwinął się zespół mutyzmu móżdżkowego, niedowład czterokończynowy, porażenie nerwu twarzowego, Hania przestała mówić i przełykać. Po 2 tygodniach kolejny cios: wyniki histopatologiczne wykazały, że był to guz złośliwy, Medulloblastoma. Po 3 tygodniach spędzonych na oddziale neurochirurgii Hania rozpoczęła chemioterapię oraz rehabilitację. Nasza dzielna wojowniczka zaczęła siadać i stawiać pierwsze kroki, a po 2 miesiącach zaczęła mówić. Mieliśmy nadzieję na powrót do samodzielności i sprawności, ale los wciąż nie oszczędzał Hani: wróciło wodogłowie, konieczna była operacja założenia zastawki komorowo-otrzewnowej. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że w ciągu 5 miesięcy Hania będzie musiała przejść aż 13 operacji związanych z zastawką, powikłanych zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych, co ponownie odbierze jej sprawność oraz wstrzyma leczenie onkologiczne!!! Wielokrotna konieczność rewizji zastawki spowodowała też, że musieliśmy zrezygnować z bezpieczniejszej formy radioterapii protonowej na rzecz klasycznej, fotonowej, aby tylko podjąć kolejny etap leczenia po 4 miesiącach przerwy. Jednocześnie Hania każdego dnia musi mierzyć się z powikłaniami po przebytych zabiegach i infekcjach, które spowodowały regres do stanu, w jakim była po operacji guza.
Mimo wszystkich przeciwności Hania zachowała w sobie ducha walki i wesołe usposobienie, dlatego wierzymy, że gdy tylko będzie miała możliwość ponownej rehabilitacji po skończeniu naświetlań, znów wróci nasza bystra, rozgadana, pełna szalonych pomysłów nastolatka. Haniu, czekamy na Ciebie!
Rodzice Wojowniczki Hani
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Przekaż 1,5% podatku

