AMELIA I BARDZO TRUDNA WALKA Z NOWOTWOREM POLICZKA
Amelka – nasz promyk słońca
Amelka to nasza jedyna, ukochana córeczka – cudowna, pełna życia, pomysłów i dziecięcej energii dziewczynka. Ma niesamowite poczucie humoru, potrafi rozbawić nas do łez, a jej uśmiech rozświetla nawet najtrudniejsze dni. Uwielbia tańczyć, bawić się i zadziwia nas swoimi pomysłami. Jest naszym największym skarbem i radością.
Jak to się zaczęło…
W lipcu 2024 roku trafiliśmy z Amelką do szpitala z pozornie „niewinnym” objawem – spuchniętym policzkiem. Szybko okazało się jednak, że przyczyną jest bardzo rzadka choroba – infantile fibrosarcoma. To był dla nas wstrząs.
Rozpoczęła się chemioterapia, która niestety nie przyniosła efektów – guz rósł w zastraszającym tempie. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy powiększył się aż o 184%. Konieczna była skomplikowana operacja. Lekarze musieli usunąć ogromnego guza wraz z gałęzią żuchwy, którą nowotwór zniszczył. Następnie wykonano rekonstrukcję twarzy – pobrano kość strzałkową wraz z fragmentem skóry, mięśni i naczyń krwionośnych, a następnie przeszczepiono w miejsce usuniętej kości żuchwy.
Dzięki Bogu i niezwykłym umiejętnościom lekarzy – operacja zakończyła się sukcesem. Z całego serca dziękujemy wspaniałym chirurgom szczękowym z GCZD w Katowicach, którzy wspólnie z prof. Krakowczykiem dokonali medycznego cudu. Jesteśmy wdzięczni także wszystkim lekarzom onkologom, anestezjologom, laryngologom, a także pielęgniarkom i całemu personelowi medycznemu GCZD, którzy troskliwie opiekowali się naszą córeczką.
Niestety… choroba powróciła
Niecały rok po usunięciu pierwszego guza pojawił się nowy. Tym razem udało się go usunąć tylko z minimalnym marginesem tkanek zdrowych, bo dochodził do przestrzeni przygardłowej. Kolejny guz może być już nie do usunięcia, a prawdopodobieństwo jego odrośnięcia jest wysokie.
Obecnie Amelka jest pod opieką onkologów, którzy konsultują jej przypadek z innymi ośrodkami w Polsce, aby wybrać najlepszą drogę leczenia. Pod uwagę brana jest radioterapia, jednak w przypadku tak małego dziecka wiąże się ona z ryzykiem poważnych powikłań. Dlatego rozważana jest protonoterapia – nowocześniejsza i bardziej precyzyjna metoda leczenia, którą można przeprowadzić w ośrodku w Essen (Niemcy). Terapia trwa od 5 do 7 tygodni i jest bardzo kosztowna.
Potrzebna jest też długa rehabilitacja
Podczas pierwszej operacji przecięto jeden z dwóch głównych nerwów pod językiem. Amelka ma obecnie krzywy zgryz (celowo „nadłożono” kości, aby mogła rosnąć) i mówi niewyraźnie. Często dzieci i dorośli jej nie rozumieją, co powoduje, że niechętnie się odzywa. Czeka ją intensywna rehabilitacja neurologopedyczna – trening jedzenia, mówienia i ćwiczenia usprawniające mowę, które są kluczowe dla jej przyszłego życia społecznego i zawodowego.
Dlatego prosimy o pomoc
Z całego serca zwracamy się do ludzi dobrej woli – pomóżcie nam dać Amelce szansę na dalsze leczenie i powrót do beztroskiego dzieciństwa. Każda wpłata, każde udostępnienie i dobre słowo to dla nas ogromne wsparcie.
Amelka wciąż jest tą samą radosną, pogodną dziewczynką, która kocha życie. Wierzymy, że wspólnie możemy podarować jej przyszłość pełną uśmiechu i zdrowia.
