Przekaż 1,5% podatku na pomoc dzieciom
Fundacja Kawałek Nieba Fundacja Kawałek Nieba
KRS 0000382243

ABY POKONAĆ NOWOTWÓR DLA MOICH KOCHANYCH DZIECI

ABY POKONAĆ NOWOTWÓR DLA MOICH KOCHANYCH DZIECI

 

Nie ma takich słów, które wyrażą ból tego co się stało: mimo długiej walki Agata odeszła. Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy ją tak bardzo kochają. Dziękujemy wszystkim za pomoc w jej leczeniu.

 

Historia Agaty:

W lutym byliśmy z rodziną na wakacjach na Malcie, chodziliśmy na wycieczki, lekko bolały mnie plecy. Po powrocie źle się czułam, myślałam, że to nerwobóle, ale zbierała mi się woda w brzuchu i, jak się okazało, również w osierdziu i opłucnej. Miałam odbarczoną wodę z osierdzia, co przyniosło mi ogromną ulgę, ale okazało się, że to dopiero początek.

Po tym ból pleców był dużo silniejszy, a tomografia wykazała, że mam złamany kręgosłup w odcinku piersiowym i liczne zmiany przerzutowe na kręgosłupie. 

Zaczęło się poszukiwanie źródła, ale diagnoza okazała się bardzo trudna. Ostatecznie zrobiono mi operację na kręgosłup, stabilizującą złamane kręgi i pobrano próbki do biopsji.

W międzyczasie guzy urosły i spowodowały porażenie nóg. Zostałam przykuta do łóżka. A diagnoza okazała się bardzo trudna. Mięsak – Angiosarcoma, nieuleczalny złośliwy nowotwór naczyń krwionośnych. 

Mimo mojego bardzo ciężkiego stanu, postępującego paraliżu, koszmarnego bólu starałam się myśleć optymistycznie. Mam dwójkę cudownych dzieci, 10-letnią Helenkę i 8-letniego Rysia, mam dla kogo żyć i chcę żyć. Wiara, rodzina, ogromne wsparcie bliskich, to dawało mi siłę.

Zastosowana radioterapia i chemioterapia działają, mój stan się poprawia, jestem obecnie w domu, rehabilituję się, żeby odzyskać sprawność. Nie poddaję się, mimo że słyszałam od lekarzy, że mogę już nie chodzić. Dla Boga nie ma nic niemożliwego i tego się trzymam. Codziennie myślę pozytywnie. Każdy dzień jest dla mnie CUDEM.

Jestem pod opieką lekarza i pielęgniarki w ramach hospicjum domowego. Z hospicjum również mam zapewnioną rehabilitację, ale tylko maksymalnie 2 razy w tygodniu, w rzeczywistości tej rehabilitacji nie ma z uwagi na braki kadrowe. Nie mogę korzystać z innej refundowanej opcji, bo takie są zasady finansowania NFZ. Opłacam więc prywatnego rehabilitanta, który przychodzi co najmniej 3 razy w tygodniu.

Po ostatnim tomografie okazało sie, że leczenie przestało działać, choroba postępuje i są nowe przerzuty. Zmieniono mi leki i schemat podawania i wydaje się, że nowe leczenie działa, ale mój organizm jest tak osłabiony, że są dni, w których nie mam siły usiąść.
Z wpłat na subkonto będę mogła opłacić nierefundowane leczenie wspomagające układ immunologiczny. Koszt takiego leczenia to 80 – 100 tys. zł, do tego dojazdy lub noclegi. Każda wpłata, to byłaby duża pomoc. Wierzę, że pomoże mi to nabrać sił, tak bardzo chciałabym uczestniczyć więcej w życiu dzieci i rodziny i mniej wymagać od nich zaangażowania w opiekę nade mną.

 

Kawałek nieba jest w każdym uśmiechu,
W każdym życzliwym słowie,
I przyjaznym geście,
W każdym pomocnym czynie.
Kawałek raju jest w każdym sercu,
Które stanowi zbawienny port dla nieszczęśliwego.
W każdym domu z chlebem, winem i serdecznym ciepłem.
Bóg włożył swoją miłość w twoje ręce,
Jak klucz do raju.

Phil Bosmans

Podaruj Kawałek Nieba...