UTRATA BLISKICH, AMPUTACJA… ILE NIESZCZĘŚĆ MOŻE SPOTKAĆ JEDNEGO CZŁOWIEKA?…

Tata ma 58 lat jest zawodowym kierowcą. Do czasu wypadku tata w domu bywał raz na dwa tygodnie, główne trasy wyjazdowe były w kierunkach zachodnich. Po każdym powrocie maksymalną ilość czasu spędzaliśmy w gronie rodziny głównie na działce lub na spacerach. Tata aktywnie spędzał czas ze swoim jedynym wnukiem grając często w piłkę, wychodząc na basen lub zabierając go nad jezioro.
W następstwie nieszczęśliwych wypadków sytuacja stała się krytyczna. Naszą rodzinę w tym roku spotkało bardzo wiele przykrych zdarzeń, które bardzo obciążyły nasze zdrowie psychiczne oraz sytuacje finansową. Przede wszystkim odbiło się to na zdrowiu taty.
Pierwszym nieszczęściem które nas spotkało w kwietniu tego roku, była nagła śmierć mojego brata Michała, Doprowadziło to do załamania psychicznego całej naszej rodziny, Michał miał dopiero 33 lata. Kolejnym ciosem dla nas była śmierć mojego dziadka ( od strony mojego taty Zbigniewa) która nas spotkała po miesiącu od momentu odejścia Michała. strata dwóch najbliższych osób mojego Taty czyli syna i ojca miesiąc po miesiącu już doprowadziło Zbigniewa do załamania psychicznego oraz depresji. 
Kiedy pomału tata próbował wrócić do życia, stało się niemalże najgorsze. Podczas prac ogrodowych na działce, dokładnie we wrześniu Tata uległ wypadkowi. Prawa stopa została rozerwana przez glebogryzarkę. Dość długo tata czekał na pomoc, telefon miał odłożony o parę metrów. Niestety zanim się doczołgał do niego, minęło sporo czasu. Ostatecznie po zgłoszeniu się do szpitala, okazało się że Tata ma już sepsę, nerki przestały pracować, i tydzień czasu walczył o życie. Kiedy wreszcie lekarze opanowali sytuacje, zaczęli bardziej skupiać się na stopie. Niestety cukrzyca była szybsza, pomimo intensywnego leczenia cukrzyca przyczyniła się do martwicy tkanek oraz następnie martwicy kości. Po 3 tygodniach walki podjęto decyzje o amputacji nogi. Po ponad miesiącu tata wrócił do domu – bez nogi – kompletnie załamany, w stanie depresyjnym. Raptem po kolejnych 2 tygodniach pobytu w domu – zmarła mama moje taty Zbigniewa. Nie znam nikogo kto w tak krótkim czasie stracił jedynego Syna, Ojca oraz Matkę, a sam został przez los okaleczony do końca życia.
W międzyczasie rozwijająca się cukrzyca przyczyniła się do mocnego progresu zaćmy oraz odklejenie spojówki co znacznie opóźni, jeśli nie wykluczy całkowitego powrotu do zawodu kierowcy. Tata jednak się nie poddaje. Ciągle wierzy, że proteza oraz następne, już zaplanowane operacje na oczy, pozwolą mu wrócić za kierownicę i stanąć na „ NOGI”
Po wypadku oraz wszystkich zdarzeniach, w obecnej sytuacji finansowej, poprzez ograniczone dochody, bez braku możliwości dorobienia jakiegokolwiek grosza, nie jesteśmy w stanie jednocześnie opłacać rachunków, kupować leków po amputacji, leków na cukrzycę, oraz leczenia oczu, specjalistycznych bandaży, spłacać długów, utrzymać odpowiedniej diety cukrzycowej. NFZ pokrywa jedynie ok 30 % potrzebnej kwoty na protezę. Proteza pozwoliłaby Taci wrócić do zawodu i stać się osobą niezależną.
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Przekaż 1,5% podatku

