Przekaż 1% podatku na pomoc dzieciom
KRS 0000382243

POMÓŻMY WIKTORII WYGRAĆ WALKĘ Z BIAŁACZKĄ…

POMÓŻMY WIKTORII WYGRAĆ WALKĘ Z BIAŁACZKĄ…

 

 

Wiktoria to nasze pierwsze dziecko. Wyczekane, wytęsknione. Ciąża przebiegała prawidłowo, a nasza “Perełka” przyszła na świat 12.06.2013 r. Od początku była zdrową i silną dziewczynką. Prowadziliśmy spokojne, rodzinne życie. My i trójka naszych kochanych dzieciaków (Wiktoria w czerwcu skończy 6 lat, Zuzia 4,5 roku i najmłodszy Antoś 8 miesięcy). Aż do grudnia 2018 r…To właśnie wtedy z Wiktorią zaczęło się dziać coś niepokojącego. Zaczęła opadać z sił, miała zdecydowanie mniej energii niż zwykle. Początkowo pojawił się silny ból nóżek, który następnie przeniósł się na plecy. Zwykłe chodzenie zaczęło sprawiać jej ból. Pełni obaw o naszą “Perełkę” nie lekceważyliśmy żadnych objawów. Szybko udaliśmy się do lekarza pierwszego kontaktu, który nie znajdując przyczyny tych objawów skierował nas na konsultacje do Szpitala w Krakowie.

10 stycznia 2019 r. trafiliśmy do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie i zostaliśmy przyjęci na Oddział Onkologii i Hematologi. Wchodząc na Oddział byliśmy pewni, że to jakaś pomyłka i szybko stamtąd wrócimy. Jesteśmy tu tylko w celu konsultacji. Życie jednak napisało swój scenariusz. Najczarniejszy z możliwych. Jeszcze tego samego dnia postawiono diagnozę i wszystko było jasne: WIKTORIA MA OSTRĄ BIAŁACZKĘ LIMFOBLASTYCZNĄ -Typ common B-ALL !!!

Te słowa zabrzmiały w naszych uszach jak wyrok. Świat się nagle zawalił, nie mogliśmy zebrać myśli. Nie dowierzaliśmy, że to dotyczy naszej ukochanej córeczki. Rozpacz, przerażenie, niepewność to tylko niektóre z emocji jakie wtedy nam towarzyszyły…

Gdy pierwszy szok minął musieliśmy jednak wziąć się w garść i rozpocząć trudną walkę o zdrowie i życie naszej córki. Walkę, którą musimy wygrać!! Jeszcze tego samego dnia zaczęło się leczenie, a pierwszymi krokami w leczeniu były kroplówki, sterydoterapia, a po tygodniu  chemioterapia. Wobec Wiktorii zastosowano protokół leczenia ALL IC-2009.

Nasza córka mimo, iż jest na początku leczenia to już dużo przeszła. Stopniowa, choć jeszcze nie całkowita utrata włosów, osłabienie po chemioterapii, problemy z chodzeniem, mdłości, wymioty i pogorszenie nastroju – to tylko niektóre ze skutków ubocznych stosowanej chemioterapii wyniszczającej organizm.

Przed nami długa walka, już teraz wiemy, że potrwa ona ponad dwa lata. Musieliśmy na ten czas przeorganizować nasze życie. Ja obecnie przebywam na urlopie macierzyńskim, po którym zapewne będę zmuszona zrezygnować z pracy. Mąż jest jedynym żywicielem rodziny. Obecnie (od czasu diagnozy) przebywa na opiece i urlopie, ale nie wyobrażam sobie jego powrotu do pracy. W pojedynkę przecież nie da się wszystkiego zrobić zwłaszcza, że odległość jaka dzieli szpital od domu wynosi ponad 120 km i każde z dzieci wymaga całodobowej opieki (zarówno Wiktoria w szpitalu, jak i pozostała dwójka w domu). Coraz bardziej obawiamy się o naszą przyszłość, bo sytuacja zmusza nas do ograniczenia pracy, co wiąże się z utratą dochodów, a choroba naszego dziecka niesie z sobą dodatkowe, bardzo duże koszty: dojazdu do szpitala zarówno teraz w trakcie leczenia szpitalnego, jak również w etapie podtrzymania, pobytu w nim oraz zakupu lekarstw i środków opatrunkowych do wkłucia centralnego, pielęgnacyjnych i dietetycznych oraz suplementów, aby odbudować wyniszczony chemioterapią organizm.

Wiemy, że razem przetrwamy i zrobimy wszystko, aby dać Wiktorii siłę do walki z chorobą i aby uśmiech znów pojawił się na jej małej twarzyczce. Aby było jak dawniej…NORMALNIE.

Czytelniku, który to czytasz możesz nam w tej walce pomóc, jeśli masz taką wolę. Nie zapominaj, że dobro zawsze powraca. Nikt nie ma gwarancji, że nie znajdzie się kiedyś w sytuacji, w której nie będzie mógł być zdany tylko na siebie. To właśnie w takich sytuacjach dowiadujemy się jak ważna jest pomoc drugiej osoby.

Aby zapewnić naszej córce jak najlepszą opiekę ośmielamy się zwrócić do Państwa z prośbą o wsparcie finansowe na leczenie i rekonwalescencję naszej małej “Perełki” Wiktorii, za które już z całego serca DZIĘKUJEMY!!!!

 

Pomóc Wiktorii można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”

Santander Bank

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem: “2244 pomoc dla Wiktorii Rodak”

 

wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Wiktoria:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba

PL31109028350000000121731374

swift code: WBKPPLPP

Santander Bank

Title: “2244 Help for Wiktoria Rodak”

 

Aby przekazać 1% podatku dla Wiktorii:

należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243

oraz w rubryce ’Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%’ wpisać “2244 pomoc dla Wiktorii Rodak”

 

Wiktorii można też pomóc poprzez wpłatę systemem DOTPAY:



 

Podaruj Kawałek Nieba...
Share This

Like Us On Facebook