Fundacja powstała...
- - z wiary i wielkiej chęci pomocy innym...
- - z miłości do Boga...
- - z łez cierpienia...
- - z chęci życia dla innych...
- - z tego, że więcej radości daje dawanie, dzielenie się niż branie...
- - z wdzięczności za otarte łzy...
- - z potrzeby serca...
- - aby dzielić się tym, co się ma...
- - z modlitwy...
- - aby dawać nadzieję tam gdzie jej zabrakło...
- - z uśmiechu na przekór łzom...
Rozwinęliśmy też pomoc dzieciom niedożywionym w szkołach – finansujemy posiłki dla najuboższych dzieci wskazanych przez pracowników szkół, którzy zgłaszają nam dzieci, które przychodzą do szkoły głodne. Obecnie Fundacja sfinansowała już ponad 42.850 posiłków dla najmłodszych. Często są to dzieci niepełnosprawne ze szkól i przedszkoli specjalnych, które nie tylko cierpią z powodu choroby, ale również niedożywiania…
Ukochany cytat Matki Teresy z Kalkuty, który mam głęboko w sercu:
Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata
i wyciągasz do niego ręce,
jest Boże Narodzenie.
Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać,
jest Boże Narodzenie.
Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad,
które jak żelazna obręcz uciskają ludzi
w ich samotności,
jest Boże Narodzenie.
Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei „więźniom”,
tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego,
moralnego i duchowego ubóstwa,
jest Boże Narodzenie.
Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość,
jest Boże Narodzenie.
Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg
pokochał innych przez ciebie,
Zawsze wtedy,
jest Boże Narodzenie.