Walka z rakiem o ukochanego męża i tatę

Nie ma takich słów, które wyrażą ból tego co się stało: mimo długiej walki Ryszard odszedł. Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy go tak bardzo kochają. Dziękujemy wszystkim za pomoc w jego leczeniu.

Historia Ryszarda:

Mój mąż rok temu dowiedział się, że ma raka trzustki nieoperacyjnego, w fazie przerzutowej. Przez 7 miesięcy był leczony cytostatykami, teoretycznie największej skuteczności. Po tym okresie okazało się, że to leczenie nie daje efektu.

Po trudnych przejściach z żółtaczką, która bardzo osłabiła jego organizm i długim powrocie do formy, od miesiąca otrzymuje wlewy z leku Gemzar. Niestety, skuteczność tego cytostatyku jest niewielka. Lekarz prowadzący zaproponował dodatkowo Abraxam zwiększający skuteczność chemioterapii. Lek ten jest nierefundowany w tym programie leczenia, musimy więc sami za niego płacić, koszt rocznego leczenia jest ogromny i przerasta nasze możliwości finansowe.

Rysiek jest wspaniałym ojcem dla dwójki naszych upragnionych dzieci. Syn Kostek ma 16 lat, a córka Hania 12. Jesteśmy parą od drugiej klasy liceum, małżeństwem od prawie 23 lat. Od 30 lat nierozłączni. Rycha zawsze pasjonowało żeglarstwo i jazda na rowerze. Ścigał się w regatach i maratonach rowerowych – jest waleczny i wytrwały. Dlatego też choroba jest dla niego bardzo trudnym czasem. Dotychczas sprawny, aktywny, radosny, kochający ludzi i życie, teraz jest przygaszony, załamany. Potrzebuje nadziei, szansy. Jest nam bardzo potrzebny.