Przekaż 1% podatku na pomoc dzieciom
KRS 0000382243

“MAMO, NIE MARTW SIĘ, KIEDY JUŻ NOGI CI ODROSNĄ, PÓJDZIEMY NA SPACER”

“MAMO, NIE MARTW SIĘ, KIEDY JUŻ NOGI CI ODROSNĄ, PÓJDZIEMY NA SPACER”

 

 

Mam na imię Patrycja, mam 39 lat. Jeszcze niedawno, jak każdy młody, zdrowy człowiek pracowałam, wychowywałam dziecko, cieszyłam się pełnią życia. Przez myśl mi nie przeszło, że za chwilę los wystawi mnie na tak ogromną próbę… Zaczęło się od małej ranki na nodze… 26 kwietnia 2018 r. lekarz rodzinny stwierdził podejrzenie róży, przepisał antybiotyk i odesłał do domu. Kilkanaście godzin później, na OIOM-ie Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, toczyłam już dramatyczną walkę o życie. Diagnoza – ciężki atak sepsy.

Mój stan pogarszał się błyskawicznie. Pierwsza noc była krytyczna. Lekarze dawali tylko 30% szans na to, że w ogóle przeżyję… Przetrwałam, ale kolejne dni okazały się równie ciężkie. Byłam w śpiączce, za moje najważniejsze organy pracowały maszyny. Cały zespół świetnych lekarzy walczył o moje życie ponad miesiąc…
Wygrałam swoją najcięższą bitwę – żyję. Niestety posocznica spowodowała liczne komplikacje i zebrała swoje żniwo – konieczna była amputacja obu nóg… Amputowano mi lewą nogę na poziomie uda, a prawą pod kolanem.

Jakiś czas później doszło także do amputacji wszystkich palców lewej dłoni o 1/3. Przeszłam też przeszczep skóry, gdyż w prawym udzie miałam tak wielką ranę, że mogłam włożyć w nią dłoń. W szpitalu spędziłam ponad 3 miesiące. Choroba wyniszczyła mój organizm. Wróciłam słaba i wycieńczona. Ogromne ilości leków, które przyjmowałam spowodowały, iż wypadły mi wszystkie włosy.

Powoli wracam do zdrowia. Po domu poruszam się na wózku, jednak w wielu sytuacjach pozostaję bezradna i uzależniona od pomocy innych. Bardzo rzadko opuszczam dom. Właśnie tego boję się najbardziej – izolacji, uwięzienia w czterech ścianach. Często budzę się z myślą, że może to jest tylko koszmarnie zły sen… Niestety za chwilę dopada mnie gorzka rzeczywistość.

Choroba zabrała mi wiele, ale nie pozbawiła mnie nadziei i motywacji do działania. Mam dla kogo żyć. Jestem mamą 8-letniego Kacpra. To On jest moim największym motywatorem. Mój synek pociesza mnie „Mamo, nie martw się, kiedy już nogi ci odrosną pójdziemy na spacer”. Na razie nie wyprowadzam Go z błędu… wkrótce zrozumie… Nasze życie nie będzie już takie jak wcześniej, ale mam szansę znów być mamą aktywną i uśmiechniętą, mamą na którą zawsze może liczyć. Chcę towarzyszyć Mu we wszystkich wydarzeniach Jego życia, chcę znów chodzić z Nim na spacery, zabierać Go na wycieczki, iść na zwykłe zakupy…Tak, dokładanie tak – IŚĆ, CHODZIĆ, bo w pewnym sensie słowa mojego synka mają szansę się spełnić. Protezy obu nóg – to moja szansa na „nowe nogi” i powrót do chodzenia.

Przede mną jeszcze długa droga do zdrowia i samodzielności. Oprócz protez potrzebuję intensywnej rehabilitacji oraz środków na przystosowanie mieszkania do potrzeb osoby niepełnosprawnej. W dalszej perspektywie marzę o powrocie do prowadzenia samochodu, co wiąże się z dostosowaniem auta do potrzeb osoby z niepełnosprawnością.
Niestety koszty związane z moją chorobą przerastają możliwości finansowe moje i mojej rodziny. Potrzebuję pomocy i w związku z tym bardzo o nią proszę. Nie jest to dla mnie łatwe, ale dla synka zrobię wszystko

 

Pomóc Patrycji można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”

Santander Bank

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem: “2147 pomoc dla Patrycji Sobolewskiej”

 

wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Patrycja:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba

PL31109028350000000121731374

swift code: WBKPPLPP

Santander Bank

Title: “2147 Help for Patrycja Sobolewska”

 

Aby przekazać 1% podatku dla Patrycji:

należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243

oraz w rubryce ’Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%’ wpisać “2147 pomoc dla Patrycji Sobolewskiej”

 

Patrycji można też pomóc poprzez wpłatę systemem DOTPAY:



 

Podaruj Kawałek Nieba...
Share This

Like Us On Facebook