PATRYCJA I WALKA Z NOWOTWOREM DLA SYNKA-TEOSIA I MĘŻA-ARKA

Nie wiedzieliśmy, że do 16 września nasze życie było idealne…

Ale od początku:

Patrycja ma 31 lat. To moja przyjaciółka, ale przede wszystkim mama półtorarocznego Teosia i żona Arka. To wspaniała, pełna życia i niesamowitej energii osoba, którą pamięta każdy, kto zetkną się z nią chociaż na chwilę. Z zawodu fizjoterapeutka dziecięca, która swoją wiedzą, ale przede wszystkim wspaniałym podejściem do dzieci zyskiwała sobie zaufanie pacjentów i ich rodziców. Zawsze uśmiechnięta, zarażała śmiechem i dobrą energią otoczenie. Nasza historia zaczęła się 11 lat temu od pierwszych wspólnych zajęć na studiach, później zaszłyśmy w podobnym czasie w ciążę, którą spędzałyśmy w dużej mierze razem. Potem mogłam obserwować, jak Patrycja wspaniale spełnia się w kolejnej roli – mamy. Jej synek Teoś ma najlepszą mamę pod słońcem. Czułą, cierpliwą, świadomą.

Patrycja to wegetarianka od kilkunastu lat. Zawsze uważała na składy kosmetyków, starała się zdrowo i świadomie odżywiać, zawsze regularnie się badała i pilnowała tego, byśmy my, jej przyjaciółki też regularnie wykonywały badania profilaktyczne. Była okazem zdrowia.

Coś zaczęło się psuć w lipcu tego roku. Ukąsił ją kleszcz, więc szybko poddała się profilaktycznie antybiotykoterapii, bo od razu pojawił się duży rumień. Mniej więcej od tego czasu zaczęły się problemy gastryczne. Patrycja zaczęła chudnąć, ale zbiegło się to z bardzo stresującą sytuacją w jej życiu. Jednak mimo tego, szukała przyczyny problemów u wielu lekarzy. Nikt niestety jej nie znalazł. Ostatecznie z ogromnym bólem brzucha trafiła 15 września na SOR szpitala Grochowskiego. Stamtąd po zrobieniu tomografii komputerowej, została odesłana 16 września do szpitala ginekologiczno-położniczego na Karowej. Tam dostała wstępną diagnozę podejrzenia nowotworu jajników z możliwymi przerzutami na jelito grube. Po kilku dniach udało się umówić ją na rezonans magnetyczny oraz  kolonoskopię i gastroskopię. Ostatnie badania wykazały możliwe zmiany na żołądku, otrzewnej i prawdopodobne zmiany na jajnikach, co potwierdził rezonans magnetyczny. Patrycja szybko trafiła do Narodowego Instytytu Onkologii na Roentgena w Warszawie, na oddział onkologii ginekologicznej. Tam przeprowadzone badania zmieniły diagnozę na nowotwór żołądka w IV stadium z przerzutami na otrzewną i oba jajniki.

Sytuacja jest bardzo trudna. Patrycja przyjmuje chemię, jest również pod opieką kliniki żywienia Szpitala Orłowskiego. Patrycja żywi się jedynie pozajelitowo. Podawaniem specjalistycznego żywienia domowego do portu, zajmuje się jej mąż Arek, który odbył pod tym kątem szkolenie. Trudnym objawem choroby jest nawracające wodobrzusze, które utrudnia choćby normalnie oddychanie, Patrycja więc cyklicznie ma ściąganą wodę z jamy otrzewnej. Nowym problemem są rany na stopach, które pojawiły się w wyniku dużego obrzęku i pojawiających się po chemii pęcherzach, sączą się i utrudniają jakiekolwiek poruszanie się, mimo dużych chęci i motywacji Patrycji. Dziennie wydatki na zaopatrzenie medyczne waha się od 250-600 złotych dziennie. Mąż Patrycji od początku diagnozy przebywał na zwolnieniu i zajmował się zarówno Patrycją, jak i ich synkiem Teosiem. Sytuacja mocno nadwyręża domowy budżet, a pieniądze powinny być teraz ostatnim zmartwieniem Patrycji i jej rodziny.

Tak jak pisałam na początku, wszystkie zmartwienia sprzed 16 września, i Patrycji rodziny, i całego ich najbliższego otoczenia wydają się teraz błahe, a z perspektywy czasu wiemy, że ówczesne problemy były… jakby luksusowe. Choroba szybko, bo w półtora miesiąca zabrała Patrycji sprawność, możliwość opiekowania się synkiem, co sprawiało jej tyle radości.

Wierzymy, że wydarzy się cud, bo tego właściwie nam trzeba.

Patrycja po prostu chce żyć, chce mieć problemy, jak każdy z nas i znowu mieć sposobność, by się z nimi zmagać, chce patrzeć jak jej syn dorasta. Chce mieć szansę. 

Jeśli możesz, dołóż swoją cegiełkę i pomóż Patrycji i jej rodzinie walczyć o jej zdrowie w godnych warunkach. Chcemy zapewnić jej wszystko co najlepsze, by odejmować jej zbędnego cierpienia, a te jest teraz wieloczynnikowe.

Pomóc można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem:
4684 pomoc dla Patrycji Krzyżewskiej

Wpłaty zagraniczne

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
PL31109028350000000121731374

Swift code:
WBKPPLPP
Title:
4684 Help for Patrycja Krzyzewska

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS
0000382243
Cel szczegółowy 1,5%
4684 pomoc dla Patrycji Krzyżewskiej

Można też pomóc poprzez wpłatę systemem elektronicznym:



PLN

Udostępnij: