Waleczna mama potrzebuje pomocy

Ile odcieni ma wdzięczność? Ile razy można nadzieję zastępować lękiem?

Monika od kilku lat walczy o siebie, swoje życie, o bycie z najbliższymi, o kolejny dzień. Wygrywa – a za chwilę wróg ponownie atakuje. Dzięki wsparciu wielu osób jest krok przed nim, ale jak długo?

Wbrew temu co usłyszała przy diagnozie nowotworu skóry – czerniaka – żyje. Gdy może – pracuje, wspiera innych, poszukuje nowych metod leczenia. Jej życie to medyczna wędrówka. Radioterapie, chemia, bolesne zabiegi, operacje na krawędzi życia. Wizyty w polskich i zagranicznych ośrodkach onkologicznych (najczęściej prywatne) w poszukiwaniu ratunku – to rzeczywistość, która niejednego by przerosła. Ale nie Monikę. Ona ma dla kogo żyć. Ma dzieci, oddanego męża, cele, pomysły. I ma nowotwór – jeden z najtrudniejszych do przewidzenia. Czerniak złośliwy – mała zmiana na skórze a pod nią niebezpieczne guzy w mózgu, sercu i zmiany w jamie brzusznej. Ból, którego nie sposób sobie wyobrazić. I lęk, którego nie życzymy nikomu.

Dziś stoi u progu kolejnej walki. Znalazła promyk nadziei w bydgoskiej klinice u Profesora Harata – “Lekarza od cudów”. Na przełomie marca i kwietnia planowana jest kolejna operacja usunięcia guza w głowie. Kolejną nadzieję dają lekarze z Katowic Ochojca –  Profesor Gołba i dr. Sajdok. To anioły bez skrzydeł. Chcą sprawić by niemożliwe stało się możliwe.  Leki i rekonwalescencja znów pochłoną ogromną ilość pieniędzy. Czy warto? Monika już wiele razy udowodniła, że tak. Jest jeszcze tyle do zrobienia…