Kto naszą córeczkę nakarmi, przytuli, ochroni przed bolesnymi odleżynami gdy nas nie będzie już na tym świecie…

Codziennie myślę o dniu, kiedy nie będzie mnie już na tym Świecie… Nie myślę o tym ze względu na siebie tylko przez to, co stanie się z moją córeczką, z którą mogę porozumieć się tylko oczami… Kto ją nakarmi? Kto przytuli? Kto ochroni jej ciało przed bolesnymi odleżynami…

Mamy oboje z żoną pokończone 75 lat i opiekujemy się naszą 39 letnią córką Moniką, którą postępująca choroba, jak dotąd niezdiagnozowana, zmieniła z wesołej zawsze uśmiechniętej dziewczynki w osobę tylko leżącą w łóżku, nie chodząca, nie mówiącą…

Jej wzrok skierowany wciąż w sufit wyraża głębię smutku i dla mnie – taty jest największym cierpieniem…. Jak dziś pamiętam dni kiedy maleńka biegała i napełniała moje serce radością… Te chwile minęły bardzo wiele lat temu, ale ja przywołuję je z tęsknotą każdego dnia…

Bycie bezradnym rodzicem jest ciosem najbardziej okrutnym… My musimy z tym bólem i strachem żyć każdego dnia…

Nasza córka Monika urodziła się 23 sierpnia 1978r. Jej mama przebywała na oddziale patologii ciąży, aby utrzymać płód. Monika urodziła się  z 2-tygodniowym wyprzedzeniem. Zaraz po porodzie wystąpiły u córki problemy z oddychaniem, co spowodowało konieczność pobytu w szpitalu na oddziale neurologicznym. Cały okres do pójścia do szkoły Monika rozwijała się wydawałoby się normalnie, chociaż w wieku około 8 lat zaczęły pokazywać się objawy krzywienia kręgosłupa, czyli  tworzenia się garbu. To również powodowało, że głowa chyliła się ku przodowi. Monika rozpoczęła naukę w szkole podstawowej, chociaż była nieco opóźniona w rozwoju.

Jest osobą szczuplejszą i jej obecna waga to 34 kg. Przed ukończeniem 16 roku życia, komisja lekarska ustaliła dla niej trwałą całkowitą niezdolność do jakiejkolwiek pracy. Dodatkowo Powiatowy Zespół d/s Oceny Stopnia Niepełnosprawności ocenił jej stopień niepełnosprawności jako znaczny. Córka Monika ukończyła szkole podstawową, odbyła niezbędne nauki do przystąpienia do I komunii Św i bierzmowania. Nauczyła się jeździć na rowerze odbywając dość odlegle podróże. Po ukończeniu szkoły podstawowej nie pracowała pobierając rentę socjalną i przebywała wspólnie z rodzicami.

W wieku około 20 roku życia u Moniki zaczęły występować problemy z chodzeniem i utrzymaniem równowagi. W związku z tym mniej chodziła, a więcej siedziała. Z czasem córka zatraciła możliwość władania nogami i rękami, dlatego musiała być karmiona łyżeczką. Początkiem roku 2015 wystąpił
problem z przełykaniem. Spowodowało to konieczność pobytu na w szpitalu. Tam podejmowano próby dożywiania  wężykiem poprzez nos. To nie dawało oczekiwanego efektu i lekarze zaproponowali, by zainstalować PEG i strzykawką wlewać pokarm do żołądka. Na to wyraziliśmy zgodę i teraz córce nie grozi śmierć głodowa.

U córeczki wykryto krwiak śródmózgowy, postępujący zespół piramidowo czterokończynowy z dyzartią, opóźnienie umysłowe, kyfoskoliozę i inne problemy.

Wiem, jak bardzo moja córka Monika chce żyć. Podziwiam ją z jakim spokojem znosi pomoc osób, które systematycznie ją pielęgnują. Nie stać nas na kosztowne leczenie, a nawet problemem są wydatki na leki i środki higieny.  Naszym marzeniem jest powrót córki do sprawności sprzed roku  2009r. Byłoby to dla nas wyjątkowym szczęściem.

Bardzo nam z żoną zależy, byśmy nie musieli się martwić o los kochanej córeczki, gdy będziemy żegnali ten świat. Dowiedzieliśmy się, że jest dla Moniczki nadzieja – możliwość rehabilitacji oraz przeprowadzenia wielu badań na specjalistycznym sprzęcie dla ustalenia właściwej diagnozy i podjęcia właściwego leczenia. To wiąże się z umieszczeniem córki w odpowiedniej placówce. Niestety kosztów tej diagnostyki i leczenia z własnych środków nie jesteśmy w stanie pokryć, stąd nasza prośba o pomoc.

Monika nie mówi, ale słyszy i widzi. Gdy usłyszy, że w sąsiednim pomieszczeniu ktoś przebywa to daje sygnały, aby ją odwiedzić, a potem ukochać i przytulić. Chciałaby coś powiedzieć, ale nie może. Tak wygląda codzienny kontakt z córką i my rodzice musimy to cierpienie widzieć i wspólnie przeżywać. Kto ją przytuli, gdy nasz już nie będzie? Proszę pomóżcie, abym nie musiał myśleć o tym każdego dnia… Proszę o szansę dla mojej Moniczki…- jest całym naszym Światem…

Pomóc Monice można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem:
807 pomoc dla Moniki Czarkowskiej

Wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Monika:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
PL31109028350000000121731374

Swift code:
WBKPPLPP
Title:
807 Help for Monika Czarkowska

Aby przekazać 1% podatku dla Moniki

Numer KRS
0000382243
Cel szczegółowy 1,5%
807 pomoc dla Moniki Czarkowskiej

Monice można też pomóc poprzez wpłatę systemem elektronicznym:



PLN

Udostępnij: