Marika walczy z białaczką… ona mnie pociesza gdy już podnieść się trudno…

Marika2

Nie ma takich słów które mogłyby wyrazić ból po stracie ukochanego dziecka. Marika odeszła… Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy tak bardzo ją kochają i w chwilach spędzonych razem, które nigdy nie zostaną odebrane… Dziękujemy wszystkim za pomoc w jej leczeniu

Historia Mariki:

Marika ma białaczkę… jest bardzo dzielna! To ona mnie pociesza gdy już się podnieść trudno…Mam dwa serca Blanke i Marike… choroba odebrała nam wiele…

Marika ma 4 latka….W grudniu ubiegłego roku tuż przed Mikołajem podstępna rak krwi zabrał nam spokój codziennych dni. Wyrwała mnie, mamę i Marikę z domu na długo….z ramion Tatusia i starszej siedmioletniej siostry. Potworny ból… poczucie bezradności… niedowierzanie… rozdarcie… Pamiętam niewiele…pierwszy pobyt w szpitalu… blisko dwa miesiące… Tylko nasza miłość… Tak tylko ona ma sens… będzie dobrze… Marika jest naszym serduszkiem…

Ona ma niesamowitą mądrość w sobie. Jestem silna jej siłą…, ale potrzebuje Waszej pomocy…. Poczucie bezpieczeństwa musi zastąpić poczucie bezradności. Pomóżcie nam wrócić do życia… chociaż ta normalność stała się inna… A uśmiech Mariki niech będzie dla WAS KOCHANI naszym podziękowaniem…

Anna i Marek Zielińscy….z WDZIĘCZNOŚCIĄ