Zwracam się z ogromną prośbą o pomoc dla mojego synka Marcelka, który ma 3 lata.
Od grudnia 2023 roku leczymy się i walczymy o jego
zdrowie. To, co miało być najpiękniejszym czasem – pierwsze święta, nowe mieszkanie, wspólna radość – nagle zamieniło się w strach i walkę o życie. Jeden telefon z przychodni zatrzymał nasz świat.
Za nami miesiące spędzone w szpitalach. Liczne hospitalizacje w wielu ośrodkach, m.in. w Oświęcimiu, Krakowie i Warszawie. Nasz najdłuższy pobyt trwał aż 164 dni… 164 dni strachu, niepewności i życia w czterech szpitalnych ścianach.
Marcel choruje na bardzo rzadką chorobę genetyczną – ma mnogie wrodzone naczyniaki płuc oraz mutację w genie COL4A1.
W przeszłości zmagał się również z małopłytkowością i wieloma poważnymi problemami zdrowotnymi. Setki badań, konsultacje specjalistów, ciągłe oczekiwanie na wyniki…
Codzienny strach o własne dziecko i próba przetrwania kolejnego dnia. Dzięki pomocy Fundacji Ronalda McDonalda mogliśmy
być razem – jako rodzina – w tym najtrudniejszym czasie. To dało nam siłę, żeby się nie poddać. Dziś jesteśmy w domu i jego stan się poprawił, ale leczenie nadal trwa i wymaga stałych kontroli.
Co 2 miesiące musimy pokonywać ponad 300 km, aby dotrzeć do specjalistycznego szpitala. Każdy taki wyjazd to dla nas ogromny koszt – dojazd, pobyt, wyżywienie. Nasza sytuacja finansowa jest bardzo trudna – w czasie walki o zdrowie syna straciliśmy pracę i dziś nie jesteśmy w stanie sami udźwignąć tych wydatków.
Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Każda złotówka daje nam szansę na dalsze leczenie i spokojny dojazd na badania.
Dziękujemy za każde wsparcie i okazane serce ❤
Magdalena, Marek i Marcelek
Przekaż 1,5% podatku