
Nie ma takich słów, które wyrażą ból tego co się stało: Krystyna odeszła. Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy ją tak bardzo kochają.
Historia Krystyny:
Mam 74 lata i w szpitalu w Toruniu potwierdzono u mnie nowotwór płuc, węzłów chłonnych oraz ucha. Mieszkam sama, a opiekę nade mną sprawuje mój syn. Jestem bardzo osłabiona i przechodzę chemioterapię w Centrum Onkologii w Bydgoszczy.