Jak to powiedział ksiądz Kaczkowski „szału nie ma, jest rak”. Zwykły refluks okazał się rozsianym rakiem żołądka IV stopnia z przerzutami do wątroby i węzłów chłonnych. Nowotwór pojawił się nagle i jest bardzo agresywny.
Kamil na co dzień był bardzo aktywny fizycznie, uprawiał triathlon czyli trzy dyscypliny: pływanie, rower i bieganie. Poza tym uwielbiał kitesurfing i jazdę na nartach. Jeszcze w środę na początku grudnia skakał do basenu, a już w czwartek był na SOR, ponieważ jego stan bardzo szybko się pogarszał. Z dnia na dzień przestał jeść zwykłe posiłki przechodząc do płynnej diety.
Obecnie Kamil nie jest w stanie jeść ani pić drogą doustną. Odczuwa ból nawet przy przełykaniu śliny. Ma założoną jejunostomię, ale pompa nie jest w stanie dostarczyć tyle kalorii ile potrzebuje 35-letni mężczyzna
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Przekaż 1,5% podatku