Na przekór niemożliwemu…

 

25 czerwca 2016 stojąc przed oddziałem intensywnej terapii, usłyszałam że  nie wiadomo czy Kacper z tego wyjdzie, bo  nie reaguje na leczenie.

 W drodze wyjątku pozwolono mi wejść na oddział żeby się z nim pożegnać .
Nie wiem czy możecie sobie wyobrazić co czuje matka w takiej chwili.

To był  najgorszy moment w moim życiu.
Trzymałam go za rękę, ze świadomością że za chwilę może  go już tu nie być.

Udało się, mój mocarz po raz kolejny pokazał wszystkim, że ma ogromną wolę walki i chce żyć.

Po opuszczeniu szpitala,  przez długie tygodnie, za każdym razem gdy zamykałam oczy  towarzyszył mi ten przeraźliwy pisk świrującej aparatury. 

Obiecałam sobie  że zrobię wszystko, żeby tam nigdy więcej nie trafił .

Nikt z  lekarzy nie miał już pomysłu na leczenie mojego dziecka.

Stwierdziłam ,że koniec z tym i zaczęłam się mierzyć z tym wszystkim sama.
Początki bywały różne ,ale nikt nie obiecywał że będzie łatwo.

Pozostało mi jedynie sięgnąć po leczenie niestandardowe.

Wprowadziłam olej CBD i zaczęłam schodzić z tej tony chemii jaka dostawał a która podobno miała go uzdrowić  .
W między czasie prowadziłam dziennik i skrupulatnie notowałam wszystkie swoje obserwacje.
15 grudnia 2016 po raz ostatni wylądował w ciężkim stanie na oddziale szpitalnym.
Ostatni raz  czułam ten strach.

Za chwilę minie półtora roku od tego czasu. Czas  spokoju, pełen radości z patrzenia na dziecko które  dzień po dniu zaczęło do mnie wracać.
Świętowaliśmy każdy wykradziony spod jej władzy miesiąc.
To był okres ciężkiej pracy, walki z całym światem i próby udowodnienia ze się da, przede wszystkim, chyba samej sobie.

I dziś z całą stanowczością mogę wykrzyczeć UDAŁO MI SIĘ! Jemu się udało.

Mam nadzieje ze to początek naszego nowego życia bez  padaczki, bez strachu jaki tym razem będzie napad0, ile godzin będzie trwał ,czy dojdzie do kolejnego odkorowania i czy uda się  wygasić stan padaczkowy.

Półtora roku spokojnego snu, bez ciągłego czuwania, bez wstawania kilkaset razy żeby sprawdzić czy oddycha.
Niemożliwe nie istnieje. 

Bardzo potrzebujemy pomocy na kontynuację leczenia olejem CBD, który jest bardzo kosztowny, ale przywrócił mojego synka do życia…

Pomóc Kacprowi można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Tytułem: 1454 pomoc dla Kacpra Szydłowskiego
Wpłaty zagraniczne
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba PL31109028350000000121731374
Swift code: WBKPPLPP
Title: 1454 Help for Kacper Szydlowski
Przekaż 1,5% podatku
Numer KRS 0000382243
Cel szczegółowy 1,5% 1454 pomoc dla Kacpra Szydłowskiego
Kacprowi można też pomóc poprzez wpłatę systemem elektronicznym:
PLN

Udostępnij: