NIECH CAŁY ŚWIAT JULKI STANIE NA NOGI

Julka jest wesołą 10-latką, której świat zawalił się w czerwcu tego roku.
To miał być dla nas szczęśliwy czas, urlop, na który z utęsknieniem czekaliśmy. 23 czerwca 2025 pojechaliśmy na zaplanowany urlop do Kołobrzegu, zdążyliśmy zakwaterować się w hotelu, pójść na spacer nad morze oraz zjeść obiad. Wieczorem Julka zaczęła narzekać na ból pod lewą łopatką. Mówiła, że bolą ją plecy, zatem podałam jej lek przeciwbólowy.
Na chwilę uśmierzył ból, ale po jakimś czasie Julka znów zaczęła narzekać. Ból zaczął schodzić niżej, do kończyn dolnych. W ciągu kilku godzin stan Julki na tyle się pogorszył, że zupełnie przestała chodzić. O godzinie 2 w nocy z 23/24 czerwca przyjechało pogotowie i zabrali nas do szpitala powiatowego w Kołobrzegu, który rozpoczął wstępną diagnostykę. Julia oprócz podstawowych badań, miała wykonany Rezonans magnetyczny odcinka od pasa w dół. Nie wykazał on jednak żadnych zmian, w związku z czym Julka została przetransportowana do szpitala w Szczecinie na oddział neurologii dziecięcej. Po kolejnej serii badań padła diagnoza. Zapalenie rdzenia kręgowego w odcinku C6/C7. Julia była porażona od mostka do kończyn dolnych. nie poruszała w ogóle nogami, ręce także nie były w pełni sprawne, Julia samodzielnie nie jadła, siedzenie także sprawiało trudności.
Zaczął się proces leczenia immunoglobulinami oraz kuracja sterydowa. Stan Julki poprawił się nieco, ręce były bardziej sprawne, Julka zaczęła siadać, natomiast wciąż nie ruszała nogami. Po miesiącu leczenia prosto ze Szczecina zostałyśmy przetransportowane na Oddział Rehabilitacji Neurologicznej do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie. Po 6 tygodniach intensywnej rehabilitacji pojawiło się światełko w tunelu. Julka zaczęła poruszać nóżkami.
W obecnej chwili jesteśmy po 2 turnusach rehabilitacyjnych w Olsztynie i w trakcie 3 turnusu rehabilitacyjnego w Ośrodku rehabilitacyjnym w Bydgoszczy. Pomiędzy turnusami, intensywnie rehabilitujemy także Julię w domu. Mamy do dyspozycji pionizator, jeździmy do ośrodka rehabilitacyjnego na Lokomat (urządzenie, które uczy od nowa chodzić). Każda taka aktywność przybliża Julię do chodzenia i zwiększa jej szanse na powrót do sprawności. Dla dziesięciolatki, uwięzionej w wózku, której świat zawalił się z dnia na dzień, powrót do pełnej sprawności to priorytet. Postawić ją może na nogi wyłącznie rehabilitacja. Dodatkowo aby uniknąć uszkodzenia nerek, Julka musi być co 3 h cewnikowana.
Bardzo potrzebna nam jest pomoc, aby mogła powrócić jak najszybciej do sprawności.
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Przekaż 1,5% podatku

