Julia do grudnia 2024 roku była zdrowym dzieckiem, nigdy wcześniej nie leczyła się przewlekle.
13 grudnia trafiła do szpitala po omdleniu i złym samopoczuciu, gdzie zdiagnozowano białaczkę. Następnego dnia została przewieziona do Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Po biopsji szpiku rozpoznano ostrą białaczkę promielocytową.
W trakcie leczenia wystąpiło bardzo wiele ciężkich powikłań. Doszło do ostrej niewydolności nerek i konieczności całodobowych dializ. Pojawiły się również krwawienia z przewodu pokarmowego wymagające gastroskopii i zabiegu tamowania krwawienia. W styczniu u córki nastąpiło nagłe zatrzymanie krążenia, po którym trafiła na OIOM. Rozpoznano także zespół wydłużonego QT.
Organizm Julii bardzo źle reaguje na leczenie i chemioterapię. Po jednym z podań doszło do ciężkiego poparzenia gardła, jamy ustnej i ust czwartego stopnia, konieczne było żywienie pozajelitowe. Lekarze podkreślają, że jest to bardzo trudny i nietypowy przypadek.
Dodatkowo chemioterapia uszkodziła słuch córki — Julia całkowicie nie słyszy na lewe ucho, a słuch w prawym uchu jest poniżej normy.
Ostatnie wyniki biopsji wykazały remisję choroby, jednak córka nadal wymaga dalszego leczenia, jest dializowana i wymaga diagnostyki oraz stałej opieki specjalistycznej.
Przekaż 1,5% podatku