Przekaż 1% podatku na pomoc dzieciom
KRS 0000382243

TATO, WRÓĆ DO NAS, TĘSKNIMY…

TATO, WRÓĆ DO NAS, TĘSKNIMY…

 

 

Dzień 25.07.2019 r. zapamiętamy z bratem i mamą na zawsze. Obudził mnie dźwięk sms- a. Na wpół przytomna myślałam, że to co czytam mi się śni: „Paula odezwij się, ojciec miał zawał z zatrzymaniem krążenia”. Niestety to nie był sen, a ja nie mogłam się obudzić, to było życie… Co poczułam ? Szok, niedowierzanie, strach czy żyje, jak się ma, co dalej. Nie wiedziałam, że to dopiero początek naszej trudnej walki o ojca, okupionej łzami, i na przemian nadzieją i jej brakiem, w odpowiedzi na rokowania, które padały z ust lekarzy. Niektórzy wprost mówili, że to koniec, że to stan wegetatywny z którego nie ma odwrotu. Na szczęście nadziei nam nikt odebrać nie może.

Nasz tato był ogólnie zdrowy, jedyne leki jakie zażywał, były to właśnie leki na serce i cholesterol, przyjmował je regularnie, planowo stawiał się na wizytach lekarskich. Od jakiegoś czasu czuł się gorzej- miał niespecyficzne bóle pleców, zadyszkę. Lekarze uspakajali, że wszystkie badania są prawidłowe, a zgłaszane objawy zrzucali na zwyrodnienia kręgosłupa, a nawet wysłali go do psychiatry sugerując psychologiczne tło objawów. Spełnił wszystkie zalecenia, leków od psychiatry nie zdążył jednak zażyć, ponieważ tej pamiętnej daty poczuł się na tyle źle, że nad ranem ok. godz. 4 brat zawiózł go na pogotowie. Lekarka, która wykonała EKG natychmiast wezwała karetkę. Z tego co wiemy, serce ojca na skutek migotania komór w karetce zatrzymało się cztery razy. Natychmiast trafił w fachowe ręce specjalistów kardiologii, gdzie został zoperowany i przez tydzień był monitorowany na Oddziale Intensywnej Terapii Kardiologicznej.

Mimo, że początkowe prognozy były optymistyczne, ojciec nie obudził się po operacji. Na skutek zatrzymania krążenia doszło do niedotlenienia mózgu i jego obrzęku. Mimo usilnych starań personelu, tato się nie obudził. Dołączyła epilepsja pourazowa. Ojciec został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną i przetransportowany na OIOM, gdzie spędził ok. 4 tyg. Po wyłączeniu farmakoterapii, lekarze nie potrafili jednoznacznie ocenić, czy stan ojca jest wynikiem śpiączki mózgowej, czy następstwem rozległego uszkodzenia OUN. Jeszcze w trakcie pobytu w OITK otrzymał od neurologa 8 pkt. w skali Glasgow, co by wskazywało na obniżony stan świadomości, choć i ta ocena była poddawana w wątpliwość.

Mimo, że stan taty jest poważny, to kilka specjalistycznych konsultacji z profesorami dało nadzieję na jego poprawę. Odbyła się pierwsza sesja rehabilitacyjna przy pomocy systemu C-eye, która pokazała, że nasz tato już w trakcie tej konsultacji podjął interakcję wzrokową z systemem. Rehabilitant badający ojca wskazuje w opisie, że odpowiednia rehabilitacja m. in. z użyciem systemu C- eye może przyczynić się do poprawy stanu ojca i zwiększyć skuteczność oddziaływań terapeutycznych.

Czas ucieka, tato musi być rehabilitowany natychmiast. Obdzwoniliśmy wiele ośrodków w całym kraju. Pomocną dłoń wyciągnęli do nas specjaliści z Epimigren z Osielska. Jako, że tato nie mógł dłużej być hospitalizowany, w dniu 04.09.2019 r. został przewieziony transportem medycznym do w/w ośrodka. Obecnie wymaga całodobowego nadzoru medycznego i specjalistycznej rehabilitacji. Ma wyłonioną tracheostomię, karmiony jest przy pomocy PEG-a i cewnikowany.

Mieliśmy szczęście w nieszczęściu, że do NZK doszło w karetce. Prawdopodobnie z innych okolicznościach nie mieli byśmy już taty. Niestety na drodze stanęły koszta, które są dla nas nieosiągalne. Mama z uwagi na stan ojca nie może obecnie podjąć pracy. Jest również w kiepskim stanie emocjonalnym. Martwi się i o ojca, sen z powiek spędzają jej również ogromne koszta. Już dotychczasowe konsultacje i procedury sporo nas kosztowały. Z uwagi na fakt, że jak większość z nas i my mamy zobowiązania finansowe, koszta leczenia ojca są dla nas olbrzymim zmartwieniem. Zegar tyka pogarszając rokowania. Tato całe życie ciężko pracował, ma 57 l., a za sobą 40 l. pracy.

Jaki jest nasz tato? Całe życie ciężko pracował. Pomagał innym bezinteresownie. Od zawsze zakochany w naszej mamie. Dbał o nią jak rzadko kto. Nie przeszedł obojętnie, kiedy komuś działa się krzywda. Do ostatnich chwil opiekował się chorym na raka ojcem. Do dnia incydentu z zawałem opieką otaczał również swoją schorowaną mamę- babcia ma 87 l. Rozpacza za ojcem bardzo. Dla siebie o pomoc nie prosił. My prosimy teraz w jego imieniu. Pomóżcie nam ratować naszego tatę.
Wyobraź sobie że leżysz, rozumiesz i obserwujesz, jak Twoja rodzina się martwi, bo bardzo Cię kocha, a fundusze uniemożliwiają jej skuteczną pomoc. Leżysz i słyszysz, że nic z Ciebie nie będzie i rodzina ma Ciebie zabrać do ZOL-u…

Na dzień dzisiejszy podstawowa opieka miesięczna za leczenie taty wynosi 9 tys. zł. Do tego doliczyć trzeba ćwiczenia z neurologopedą i C-eye, oraz inne zabiegi medyczne, które są niezbędne, by zoptymalizować leczenie. Fundusze chcielibyśmy przeznaczyć również na podstawowe art. medyczne oraz ewentualny transport taty.

Proszę nie opuszczaj nas w tym trudnym dla nas czasie.
Za każdą najmniejszą wpłatę dziękujemy. Prosimy również o udostępnianie.

 

Pomóc Januszowi można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”

Santander Bank

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem: “2371 pomoc dla Janusza Dąbrowskiego”

 

wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Janusz:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba

PL31109028350000000121731374

swift code: WBKPPLPP

Santander Bank

Title: “2371 Help for Janusz Dabrowski”

 

Aby przekazać 1% podatku dla Janusza:

należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243

oraz w rubryce ’Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%’ wpisać “2371 pomoc dla Janusza Dąbrowskiego”

 

Januszowi można też pomóc poprzez wpłatę systemem DOTPAY:



 

pat0 Informacje_dot._zbiórek: https://www.kawalek-nieba.pl/informacje_reg/
Podaruj Kawałek Nieba...
Share This

Like Us On Facebook