Przekaż 1% podatku na pomoc dzieciom
KRS 0000382243

JANEK POLAŃSKI ZBIERA NA REHABILITACJĘ PO OPERACJI WYCIĘCIA GUZA MÓZGU

JANEK POLAŃSKI ZBIERA NA REHABILITACJĘ PO OPERACJI WYCIĘCIA GUZA MÓZGU

 

 

Pamiętają Państwo historię naszego trzynastoletniego synka Janka?

Kilka miesięcy temu Janek stał się nerwowy, miał problemy z koncentracją, zaczął niechlujnie chodzić, siadać, trochę niewyraźnie mówił. Symptomy szybko zaczęły nas niepokoić. Gdy z dnia na dzień pogorszyła się jego postawa ciała, a lewa ręka osłabła i nagle zsiniała, trafiliśmy na SOR i szpitalny oddział neurologii. Przeszliśmy mnóstwo badań, w tym rezonans głowy. Patrzyliśmy na monitory i nie chcieliśmy wierzyć w to, co widzimy. Diagnoza powaliła nas z nóg – guz mózgu o średnicy 4 cm, który wyrósł w samym środku prawej półkuli.

Nasz świat, świat Janka, jego siostry, dosłownie w jednej chwili rozpadł się. Od tego dnia już nic nie było takie samo. Janek zaczął zadawać pytania, których żaden rodzic nie chciałby usłyszeć: Mamusiu, czy ja umrę?

Musieliśmy zmierzyć się z gwiaździakiem włosowatokomórkowym. By uratować Janka, liczył się czas. Lekarze uświadomili nam, jak istotna w jego przypadku jest precyzyjna operacja. Im więcej guza uda się wyciąć, tym większa szansa na wyleczenie i powrót do normalnego życia. Niestety w Polsce lekarze nie dysponują do tego odpowiednim sprzętem i aby mógł wrócić do swojego dawnego życia, żyć jak inni jego rówieśnicy, wymagana była niezwykle kosztowna operacja za granicą. Dzięki pomocy wielu osób, w tym Państwa, zebraliśmy 250 000 na operację w klinice w Tübingen w Niemczech. To była nasza jedyna szansa. Jedyna szansa Janka.

Przerażanie przeplatało się z nadzieją. Janek bardzo dzielnie znosił kolejne badania, spotkania z lekarzami, ale w końcu do niego – i do nas – dotarło jak niebezpieczna i skomplikowana czeka go operacja. Jeszcze na kilka godzin przed nią Profesor Martin Schuhmann musiał zmienić jej plan, bo dokładne badania wykazały, że guz jest zewsząd opleciony nerwami w bardzo niefortunny sposób. Zamarliśmy z bólu. Prawda jest taka, że nie wiedzieliśmy jakie będą skutki zabiegu i w jakim stanie wybudzi się Janek. Profesor, idąc na blok operacyjny zapowiedział, że to będzie bardzo trudna walka o jego życie, zdrowie i kondycję. Mimo tak poważnej sytuacji mieliśmy w sobie dużo nadziei i wiary w to, że Profesor Schuhmann i jego współpracownicy są znakomici i zrobią wszystko, co tylko będzie w ich mocy. Godziny, które poprzedziły zakończenie operacji a potem wybudzenie się Janka były najtrudniejszymi w naszym życiu. Operacja trwała 14 godzin. Wycięto około 90% guza! Janek – wbrew oczekiwaniom i zapowiedziom lekarzy – ruszył lewą ręką i nogą! Patrzyliśmy na to z niedowierzaniem i ogromną radością. To oznaczało nadzieję, że kiedyś on odzyska sprawność.

Janek żyje! Tydzień od operacji o własnych siłach wymaszerował ze szpitala. W całkiem dobrej formie. Potem niestety musiał wrócić do niego jeszcze na parę dni, na badania i leczenie po ataku epilepsji pooperacyjnej. Ten incydent bardzo nadwyrężył Janka zaufanie do własnego ciała. Dodatkowo fizycznie i psychicznie go osłabił. Ale cóż! Walczymy dalej. Janek powolutku wraca do formy pod opieką lekarzy. Teraz czeka go długotrwała rehabilitacja, kontrolne badania, nowy tryb życia. Damy temu radę, bo nasz syn znowu zaczyna się uśmiechać. Jest to najpiękniejszy widok dla rodzica. To dodaje nam sił.

Kiedy Janek szykował się do operacji wierzył, że szybko wróci do formy i sprawności. Podkreślał, że dla siebie wykorzysta minimum środków zebranych na jego fundacyjnym koncie. Powiedział, że chciałby, by z pieniędzy zebranych dla niego skorzystały inne dzieci, które znajdują się w trudnej sytuacji. Janek śledzi ich historie, martwi się, kibicuje im wszystkim z całego serca. To było niezwykle poruszające wyznanie z ust chłopca, który znajdował się w tak ekstremalnym  momencie.

Pragniemy zrealizować ten cel. Chcemy by Janek wrócił do sprawności i by mógł następnie pomóc innym potrzebującym dzieciom. W jego i swoim imieniu prosimy o wsparcie dla tych planów. Pomóżmy mu! Podzielmy się dobrem. By każdy mógł dostać taką życiową szansę, jak Janek. Bo tu każda minuta i każda złotówka się liczy.

Dziękujemy.

 

 

Pomóc Jankowi można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”

Santander Bank

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem: “2266 pomoc dla Janka Polańskiego”

 

wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Janek:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba

PL31109028350000000121731374

swift code: WBKPPLPP

Santander Bank

Title: “2266 Help for Janek Polanski”

 

Aby przekazać 1% podatku dla Janka:

należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243

oraz w rubryce ’Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%’ wpisać “2266 pomoc dla Janka Polańskiego”

 

Jankowi można też pomóc poprzez wpłatę systemem DOTPAY:



 

Podaruj Kawałek Nieba...
Share This

Like Us On Facebook