MOJA WALKA Z BIAŁACZKĄ

Nazywam się Jacek Pawłowski. Od półtora roku choruję na ostrą białaczkę szpikową. Pierwsze objawy to kwiecień tamtego roku kiedy to pierwszy raz w życiu nie mogłem oddać krwi. Jestem honorowym dawcą, oddałem 38 litrów, odznaka złota oraz zasłużony dla zdrowia narodu. A wtedy pierwszy raz hemoglobiny miałem 12,8 i kierownik oznajmiła że nie mogę oddać krwi. Potem leczenie żelazo, witaminą B12 no i nic nie pomogło.
We wrześniu po drugiej biopsji wyrok- ostrą białaczka szpikową. Leczenie podwójnie chemioterapia. Święta , sylwester, nowy rok chwila przerwy i kolejne święta w szpitalu w Bizielu w Bydgoszczy. W międzyczasie róża, zapalenie płuc, dwa razy sepsa. Chemioterapia zwłaszcza pierwsza bardzo źle na mnie działa, schudłem 30 kg. Organizm totalnie osłabiony.
Potem klinika Katowice przeszczep przyjęty 4 lipca, ale później choroba GVHD no i powikłania. Kolejne wizyty w szpitalu powrót do kliniki, potem chirurgia operacja stomia i dalsze komplikacje. Obecnie dom, ale jak warzywko w domu leżący. Opiekuje się mną rodzina i bliscy. Codziennie około 20-30 lekarstw cześć refundowanych. Koszty leczenia to około 1000 zł miesięcznie, no i co najmniej drugie tyle dojazd na konsultacje do Katowic. Rehabilitacja medyczna we własnym zakresie przy pomocy bliskich. Ogólne samopoczucie złe , osłabiony, wyniki typu morfologia idą w dół bez poprawy. Częste bóle brzucha , kręgosłupa i głowy. Jestem leżący z wózkiem inwalidzkim za drzwiami.
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Przekaż 1,5% podatku

