
Nie ma takich słów które mogłyby wyrazić ból po stracie ukochanego dziecka. Gabrysia odeszła… Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy tak bardzo ją kochają i w chwilach spędzonych razem, które nigdy nie zostaną odebrane… Dziękujemy wszystkim za pomoc w jej leczeniu
Historia Gabrysi:
Nasza córeczka Gabrysia od pewnego czasu zaczęła źle się czuć. Skarżyła się na bóle głowy, miała problemy z równowagą, stawała się coraz bardziej osłabiona. Zaniepokojeni objawami, udaliśmy się do szpitala, gdzie wykonano tomografię komputerową i rezonans magnetyczny. Badania wykazały obecność guza w obrębie pnia mózgu. Niestety, ze względu na lokalizację, guz okazał się nieoperacyjny.
Zostaliśmy skierowani do Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie przeprowadzono dokładną diagnostykę, w tym biopsję – mimo dużego ryzyka, była ona konieczna, by poznać charakter nowotworu i dobrać możliwie najskuteczniejsze leczenie. Wynik był druzgocący – u Gabrysi rozpoznano glejaka pnia mózgu IV stopnia złośliwości – o nazwie Diffuse Midline Glioma H3K27-altered. 
To jeden z najbardziej agresywnych i trudnych do leczenia nowotworów mózgu u dzieci. Ze względu na charakter guza, chemioterapia jest nieskuteczna, a jedyne, co lekarze mogą nam zaproponować w Polsce to radioterapia (6 tygodni naświetlań), a następnie przyjmowanie bardzo silnych leków. Leczenie to ma na celu jedynie wydłużenie życia, ale nie daje nadziei na całkowite wyleczenie.
Jako rodzice nie możemy się z tym pogodzić. Cały czas szukamy innych możliwości – terapii, która dałaby Gabrysi realną szansę na życie. Naszą nadzieją stała się innowacyjna terapia CAR-T, dostępna za granicą. Coraz więcej dzieci z podobnymi diagnozami wyjeżdża na tę terapię – daje ona szansę na zatrzymanie choroby, a w niektórych przypadkach nawet jej cofnięcie.
[