Jesteśmy rodzicami niespełna 9 letniego Frania. To nasz najmłodszy piękny mądry syn. Do 16 kwietnia tego roku czyli ponad dwa tygodnie temu, żyliśmy szczęśliwie.
Nagle od kilku dni Franiu zaczął niewyraźnie mówić, zachowywał się jakby nie słyszał, ślinił się i miał potrzebę ciągłego przeżuwania. Dzień przed wizytą na SORze przejechał 7 km na rowerze!! W dniu wyjazdu na SOR zaczął się chwiać i przechylać na prawą stronę.
Tomografia pokazała wielkiego guza przekrój 5cm w okolicy móżdżku. Potem rezonans magnetyczny wszystko potwierdził; glejak nieoperacyjny. Syn ma podawane sterydy i dzięki nim funkcjonuje. Oczekujemy na wynik biobsji.
Szukamy pomocy na świecie potrzebujemy kontaktów. Chcemy syna diagnozować poza Polską. Nie poddajemy się szukamy kliniki gdzie uda się to usunąć, słyszałam że na świecie takie guzy operują. Istnieją też terapie, które mogą pomóc naszemu dziecku zdrowemu, radosnemu, które stało się zakładnikiem tego okropnego nowotworu.
Przekaż 1,5% podatku