Kochani Bliżsi i Dalsi,
Chciałbym prosić Was o pomoc, ale najpierw opowiem trochę o sobie. Od 14 roku życia choruję na nieuleczalną chorobę, która pomału odbiera mi sprawność i nie pozwala żyć tak jakbym chciał. W codziennych zmaganiach wspomaga mnie moja wspaniałą żona Małgosia, która wychodząc za mnie za mąż doskonale wiedziała co ją czeka. Dystrofia mięśniowa Beckera jest chorobą podstępną i dzień po dniu odbierającą mi niezależność. Wyobraź sobie, że nie możesz biegać, chodzić, musisz zrezygnować ze wszystkich aktywności fizycznych , które sprawiały ci radość. W kinie czy teatrze nie możesz zająć ulubionego miejsca, lecz te które wyznaczone są dla osób na wózkach.
Rok po roku, miesiąc po miesiącu, dzień po dniu musisz pomału pożegnać się z tym co cię cieszy i sprawia Ci radość. Z biegiem czasu nawet zwykłe codzienne czynności jak kąpiel czy mycie zębów sprawią Ci trudność i potrzebujesz pomocy. Nie ma mowy o pomalowaniu mieszkania, naprawieniu roweru, wkręceniu żarówki w lampie. Nie możesz jeździć na rowerze, pływać kajakiem, nawet zwykły spacer, który dla większości ludzi jest zwykła codzienną czynnością jest dla Ciebie niewykonalny. Nigdy już nie zatańczysz na własnych nogach z żoną, która codziennie otacza Cię opieka i troską.
Mało wesoła perspektywa? Witaj w „mojej bajce”.
Mimo przeciwności i nieuchronności pogłębiania się choroby, staramy się cieszyć życiem tak mocno, jak to tylko możliwe i korzystać z niego na tyle na ile możemy. Jedną z nielicznych rzeczy, którymi możemy się jeszcze cieszyć jest jazda samochodem. Daje mi ona poczucie wolności i choć przez chwilę pozwala zapomnieć o niepełnosprawności, ale również pozwala pojechać do lekarza czy po prostu na zakupy. Od dawna sam nie jestem wstanie wsiąść do auta. Do tej pory Małgosia „wsadzała” mnie do samochodu.
Niestety nie młodniejemy. Czynności, które kiedyś moja fantastyczna połowa wykonywała bez problemu, w tej chwili stają się dla niej coraz większym wyzwaniem. W tej chwili niezbędna jest jej pomoc. Chcielibyśmy wyposażyć nasz samochód w podnośnik umożliwiający mi samodzielne wsiadanie, lecz niestety z dwóch rent nie damy rady tego zrobić.
Bardzo proszę was o wsparcie. Liczy się każda złotówka, ogromnie prosimy Was o pomoc abyśmy mogli zachować choć tę odrobinę niezależności.
Za każdy grosik, serdecznie dziękujemy.
Całujemy was ogromie.
Wszystkiego naj…
Pomóc Eugeniuszowi można dokonując wpłaty na konto:
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
2621 pomoc dla Eugeniusza Wróblewskiego
Wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Eugeniusz
PL31109028350000000121731374
WBKPPLPP
2621 Help for Eugeniusz Wroblewski
Przekaż 1,5% podatku dla Eugeniusza
0000382243
2621 pomoc dla Eugeniusza Wróblewskiego
Eugeniuszowi można też pomóc poprzez wpłatę systemem elektronicznym: