Przekaż 1% podatku na pomoc dzieciom
KRS 0000382243

“DZIADZISIU” NIE ODCHODŹ…

“DZIADZISIU” NIE ODCHODŹ…

Jacek0

 

 

Z bólem serca piszemy te słowa – pan Jacek odszedł. Jego historia:

Jest taki rodzaj szczęścia, którego nie da się opisać słowami, widzę to w jego oczach, gdy słyszy tupot małych stópek lub gdy maleńkie rączki przewieszone na jego szyi przytulają go najmocniej jak tylko potrafi półtoraroczna dziewczynka… To mój tata, a od niedawna również ukochany „Dziadziś” dla mojej córeczki, którego wzywa tak setki razy dziennie, a on przybywa na każde wezwanie swojej Księżniczki…On zawsze był przy mnie, trwał przy łóżeczku, kiedy byłam mała, ocierał łzy, gdy płakałam, nosił mój tornister do szkoły… To moja ostoja i opoka, bo jest zawsze blisko w najtrudniejszych momentach życia…

Gdy usłyszałam słowa lekarza, że zostało mu 3, może 6 miesięcy życia w moim sercu coś pękło, chciałam krzyczeć, tupać nogami z niezgody jak małe dziecko, bo przecież to mój tatuś i nie można mi go zabrać!…, płacz odebrał mi oddech na długo, bardzo długo…

Zaczęło się w maju, kiedy „Dziadziś” zachorował. Ot, zwykły półpasiec… Leki zadziałały na chorobę, choć osłabiły Jacka. Ale przecież złe samopoczucie nie mogło być powodem by zawieść Lenkę i nie pojechać na zaplanowane wakacje… Nawet przez chwilę tata nie pomyślał, że jego świat przewróci się do góry nogami…
Pod koniec wakacyjnego pobytu samopoczucie zmusiło „Dziadzisia” do wizyty u lekarza. Diagnoza – żółtaczka mechaniczna. Zabieg oczyszczenia kanalików żółciowych, wstawienie ich protezy i wypis ze skierowaniem na TK. Dwa tygodnie po badaniu przerażona zawiozłam tatę do szpitala z bólem brzucha. Ogromnym. Nigdy nie widziałam, by ktoś tak cierpiał. Kamica woreczka żółciowego – operacja resekcyjna. Miało być lepiej, a przyszło to co najgorsze… DIAGNOZA – WYROK – GUZ TRZUSTKI – jeden z najstraszniejszych nowotworów…. Zaproponowano resekcję organu w całości. I usłyszałam te słowa, które nie pozwalają mi zasnąć każdej nocy: „3 do 6 miesięcy życia….” Lenka miała juz nigdy nie ubrać choinki z „Dziadzisiem”, już nigdy nie pojechać z nim na wakacje, nigdy nie stawiać bałwana ani jeździć na sankach z kochanym „Dziadzisiem”…. Dlaczego? Czy naprawdę nie ma ratunku??? Zapłakana szukałam pomocy wszędzie…
I odnalazł się – Nano – Knife. Nowatorski zabieg przy użyciu tego urządzenia (nano-noża) to nowoczesna, małoinwazyjna metoda niszczenia komórek nowotworowych za pomocą prądu o wysokim napięciu. Aparatura Nanoknife oddziałuje prądem elektrycznym w postaci mikrosekundoJacek1wych impulsów wysokiego napięcia na chore tkanki. Głównym atutem NanoKnife jest możliwość leczenia zmian nowotworowych, które ośrodki wyposażone w tradycyjny sprzęt uznają za nieoperacyjne.

Tata przeszedł kwalifikację do tego zabiegu. Pierwsza radość i łzy szczęścia, ale tu kolejna kłoda pojawiła się pod nogami – koszt zabiegu nie jest refundowany przez NFZ. Tata jest pracownikiem krakowskiej AWF, a mama zajmuje się Lenką, abym ja mogła pracować na utrzymanie siebie i córeczki…Nie jest łatwo poprosić innych o pomoc. Ale wiadomym jest, że dla wielu życie ludzkie jest wartością najwyższą. Nie raz już tysiące ludzi dało szansę innym na zdrowie i życie.
Teraz ja z całego serca proszę o taką szansę na życie dla mojego taty… 56 lat to jeszcze nie czas aby żegnać się na zawsze… Teraz czasem widzę jak na słowo „Dziadziś” oczy Tatusia stają się szkliste od próbujących się wydostać łez… Zawsze je powstrzymuje, aby Lenka nie widziała, ale ja wiem jak bardzo chce z nami pozostać… Teraz, kiedy wychowuję córeczkę sama, potrzebuję go bardziej niż kiedykolwiek w życiu… Tak bardzo proszę o szansę, aby był z nami, …aby słowo „Dziadziś” w ustach Lenki nie umilkło na zawsze…
… i jego Księżniczka mogła przez wiele lat po 100 razy dziennie je wołać i mieć pewność, że „Dziadziś” przybędzie na każde wezwanie…Jacek6

 

Podaruj Kawałek Nieba...
Share This

Like Us On Facebook