Przekaż 1% podatku na pomoc dzieciom
KRS 0000382243

MÓJ UKOCHANY SYNEK WALCZY Z BIAŁACZKĄ…

MÓJ UKOCHANY SYNEK WALCZY Z BIAŁACZKĄ…

 

 

Nie ma takich słów które mogłyby wyrazić ból po stracie ukochanego dziecka. Dmytro odszedł… Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy tak bardzo go kochają i w chwilach spędzonych razem, które nigdy nie zostaną odebrane… Dziękujemy wszystkim za pomoc w jego leczeniu.

Historia Dmytro:

Chcę opowiedzieć o moim ukochanym synu, który od najmłodszych lat czuł, że powinien być silnym i godnym naśladowcą swego ojca, który zmarł w dzieciństwie. Dmytro dorastał i zawsze był moją dumą i wsparciem. Pomagał w domu, chodził do sklepu, pomagał wychowywać młodszą siostrę, biegał po lekarstwa, kiedy byliśmy chorzy.

Był w stanie wesprzeć i uspokoić … “Mamo, co ci pomóc? Wszystko będzie dobrze.”

Nie wiedziałam jak sobie poradzimy we troje, ale syn był zawsze blisko. Dodawał siły i wiary w świetlaną przyszłość.

Wszystko było dobrze…, jednak pewnego dnia w maju 2015 Dmytro miał przeziębienie i podczas badań odkryto straszną chorobę nowotworową krwi – ostrą białaczkę limfoblastyczną T-komorkową. Cały świat się dla nas zatrzymał… Leczenie Dmytro było bardzo trudne. Od pierwszych dni zaczęły się problemy: bóle żołądka i krwawienie, niedowład, powiększenie wątroby, drgawki. Nie mógł chodzić, ważył w wieku 12 lat 18 kg. Trudno było patrzeć, jak dziecko umiera na moich oczach… Zbieraliśmy pieniędzy na leczenie… sprzedałam wszystko, co się dało. Bóg nam pomógł. Choroba się cofnęła. Dmytro żyje, nauczył się chodzić, zaczął uczęszczać do szkoły, pokazał, że ma zdolność do rysowania (był nagradzany w szkole artystycznej). Marzy, aby zostać programistą i wynalazcą, chce pomagać osobom niepełnosprawnym. Chciałby też mieć psa rasy Jack Russell. Myśleliśmy, że już wszystko dobrze…

Jednak od czerwca tego roku synek zaczął mieć problemy z nogami i plecami… ciężko jest mu chodzić… mabóle głowy, nudności i wymioty… Badania dały wynik – WZNOWA!

Nie mogliśmy w to uwierzyć… Znowu naszym domem staje się szpital.

Leczenie jest dla nas nierefundowane. Planowana terapia obejmuje 4 bloki chemioterapii wysokodawkowej i przeszczep szpiku kostnego. Zapłaciliśmy za pierwszy blok chemioterapii… który trwa przez miesiąc…, ale w tym czasie trzeba zebrać fundusze na kolejne trzy bloki i przeszczep! Proszę o pomoc, ponieważ sama nie jestem w stanie za to zapłacić.

Wierzę, że syn będzie żył! Pomóżcie proszę… Dzieci są moim całym światem!

 

pat0
Podaruj Kawałek Nieba...
Share This

Like Us On Facebook