Do tej pory wiedliśmy wspólnie szczęśliwe życie. Jesteśmy rodzicami 3 dzieci, dwoje już samodzielnych. Pięć miesięcy temu urodziła się nasza ukochana wnuczka, we wrześniu najmłodszy syn został przyjęty do I Komunii Świętej. Pomimo mojej niepełnosprawności (stopień umiarkowany) oraz męża cukrzycy, miażdżycy i nadciśnienia, niemal wszystko układało się bardzo dobrze.
Niestety sytuacja naszej rodziny dramatycznie zmieniła się w ostatnim czasie. Nikt z nas nie był przygotowany na to, co nas spotkało. Od urodzenia zmagam się z obustronną dysplazją stawów biodrowych. Obecnie jestem po operacji wstawienia 3 endoprotez stawów – ostatnia z komplikacjami. We wrześniu zaledwie kilka dni po moim powrocie ze szpitala, mój kochany mąż przeszedł udar niedokrwienny prawej półkuli mózgu. Mimo to był w niezłym stanie – mógł chodzić i wykonywać większość czynności samodzielnie. Niestety w pierwszym tygodniu października przeszedł kolejny udar – niedokrwienny pnia mózgu, co spowodowało ogromne spustoszenie organizmu. Tym razem stan męża uległ dużemu pogorszeniu. Na tym niestety nie skończył się
łańcuch złych zdarzeń – pod koniec października Darek zaraził się Covid-19. Przez to zakażenie pozbawiony był tak niezbędnej po udarach rehabilitacji.
Mąż kilka tygodni temu wrócił do domu po długim pobycie w szpitalu. Jest teraz osobą leżącą, z porażeniem połowicznym lewostronnym. Do wykonania wszystkich czynności potrzebuje drugiej osoby. Jest rehabilitowany. Cukrzyca aktualnie wymaga stosowania insulinoterapii oraz specjalistycznej diety. Mąż ma teraz też problemy ze wzrokiem – widzi tylko z bliskiej odległości. Cierpi na zaburzenia depresyjne reaktywne, zespół opuszkowy i kardiomiopatię niedokrwienną.
Codzienna rehabilitacja, specjalistyczna dieta, leki, zaopatrzenie higieniczne pochłaniają ogromne kwoty pieniędzy, które przekraczają nasze możliwości finansowe. Do tej pory mąż był jedynym żywicielem rodziny. Ja dostaję rentę z tytułu mojej niepełnosprawności. Na utrzymaniu mamy jeszcze 10-letniego syna.
My się nie poddamy – w rodzinie siła. Wierzymy, że jeszcze będziemy żyć, jak wcześniej – może nie jutro, ani za kilka miesięcy, ale to się uda. Gdy tylko stan męża poprawi się na tyle, by możliwa była intensywna rehabilitacja – skorzystamy z turnusów rehabilitacyjnych w specjalistycznych ośrodkach. Naszym wspólnym celem jest powrót do sprawności Darka. By ten cel osiągnąć, potrzebujemy Waszego wsparcia. Proszę, pomóżcie nam zadbać o stronę finansową w walce o zdrowie męża.
Dziękuję za każdą okazaną pomoc w imieniu moim, męża i naszych dzieci.
Pomóc Dariuszowi można dokonując wpłaty na konto:
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
2779 pomoc dla Dariusza Wydefa
Wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Dariusz
PL31109028350000000121731374
WBKPPLPP
2779 Help for Dariusz Wydef
Przekaż 1,5% podatku dla Dariusza
0000382243
2779 pomoc dla Dariusza Wydefa
Dariuszowi można też pomóc poprzez wpłatę systemem elektronicznym: