Walka o ukochanego tatę, aby wrócił do życia

 

Nie ma takich słów, które wyrażą ból tego co się stało: mimo długiej walki Bronisław odszedł. Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy go tak bardzo kochają.

Historia Bronisława:

Nasz ukochany tata, o którego walczę, jeszcze rok temu prowadził aktywne życie. W sierpniu nasz świat w jednej chwili runął. Udar niedokrwienny mózgu. Przez pierwsze tygodnie tata był w stanie krytycznym i walczył o życie, przeszedł zapalenie płuc i sepsę.

Lewa strona całkowicie sparaliżowana, nie rusza ani ręką ani nogą. Tata niestety nie je sam i ma założony PEG i jest karmiony przez strzykawkę dojelitowo. Udar z dnia na dzień odebrał sprawność i siłę. Dziś tylko rehabilitacja, może przywrócić mu to, co zostało utracone. Nigdy nie prosiłam o pomoc, zawsze starałam się być samodzielna, ale jestem w stanie finansowo udźwignąć kosztów leczenia taty.