
Nie ma takich słów które mogłyby wyrazić ból po stracie ukochanego dziecka. Antoś odszedł… Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy tak bardzo go kochają i w chwilach spędzonych razem, które nigdy nie zostaną odebrane…
Historia Antosia:
Jestem mamą Antosia, który zachorował w marcu 2023 roku na nowotwór złośliwy mózgu – medulloblastoma. Nasze obawy o życie synka zaczęły się od tego, że synek miał problemy z poruszaniem się, utrzymaniem równowagi. Nie mógł w ogóle siedzieć bo bardzo bolała go wtedy głowa, miał też młodości z rana. 27.02. 23 r trafiliśmy na szpital a 1.03 mieliśmy operacje tak na prawdę ratująca życie, bo jego życie było już wtedy liczone w godzinach.
Po paru dniach okazało się, że jest to nowotwór złośliwy mózgu. Zaczęliśmy bardzo mocną chemioterapię.
Na początku 4 cykle chemii, następnie 31 naświetleń. Podczas których synek był za każdym razem usypiany. Od września zaczęliśmy chemię podtrzymująca niestety przy 6 pakiecie podczas rezonansu wyszła niewielka zmiana w loży po guzie. Synek 07.06.24r przeszedł kolejna operację, guz usunęli, ale niestety okazało się że jest to ten sam nowotwór. Złość płacz czemu tak się stało i ciągle pytanie czemu my czemu znowu musi to samo przechodzić.
Pod koniec czerwca zaczęliśmy kolejną chemię tym razem 5 dniową plus co dwa tyg. chemię płatną. Mamy nadzieję że tym razem się wszystko uda i nie będziemy musieli nigdzie szukać pomocy. Nasza doktor uświadomiła nas że to już jest ostatnią deską ratunku w Polsce . Kolejne dostępne leczenie znajduje się już w Rzymie w Bambino Gesu.