Przekaż 1,5% podatku na pomoc dzieciom
Fundacja Kawałek Nieba Fundacja Kawałek Nieba
KRS 0000382243

DIAGNOZA NOWOTWORU

DIAGNOZA NOWOTWORU

Wszystko zaczęło się we wrześniu 2025 roku. Po rutynowych badaniach krwi lekarz rodzinny zauważył u mnie znacznie podwyższone wyniki wątrobowe i skierował mnie na pilne USG jamy brzusznej. Badanie odbyło się 4 września. Już w jego trakcie lekarz powiedział mi, że muszę natychmiast zgłosić się po kartę DILO i udać się do centrum onkologii.

Droga do postawienia diagnozy była bardzo długa i wyczerpująca – trwała ponad trzy miesiące. Był to czas ogromnej niepewności, bólu i strachu.

Początkowo wszystko przebiegało bardzo sprawnie. W krótkim czasie wykonano mi rezonans magnetyczny jamy brzusznej i miednicy, RTG klatki piersiowej oraz liczne badania krwi. W opisie rezonansu wielokrotnie pojawiało się słowo „META”, oznaczające przerzuty. Wiedziałem już, że choroba jest rozsiana , ale nikt nie potrafił powiedzieć, z jakim nowotworem się mierzę.

24 września wykonano mi pierwszą biopsję cienkoigłową wątroby . Niestety okazało się, że materiał został źle pobrany i badanie nie dało żadnej odpowiedzi. Tydzień później otrzymałem potwierdzenie, że biopsja była niediagnostyczna.

5 października przeszedłem laparoskopię zwiadowczą, podczas której usunięto cały guzek z wątroby. Od tego momentu mój stan z dnia na dzień się pogarszał. Słabłem, bardzo schudłem, a bóle były tak silne, że konieczne było włączenie leków opioidowych. Po miesiącu oczekiwania otrzymałem kolejny cios – wynik ponownie nie przyniósł diagnozy.

Wiedząc, że czas działa na moją niekorzyść, pojechałem do Instytutu Onkologii w Warszawie. Wykonano tam kolejne badania: kolonoskopię, markery nowotworowe, tomografię klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy oraz zaplanowano biopsję gruboigłową pod kontrolą TK. W międzyczasie zdiagnozowano u mnie dnę moczanową, a lekarze zaczęli podejrzewać chłoniaka. Usłyszałem, że z dużym prawdopodobieństwem właśnie z tą chorobą się mierzę, dlatego skierowano mnie na oddział hematologii.

10 grudnia trafiłem na oddział hematologii w Toruniu w bardzo ciężkim stanie. Moje wyniki były dramatyczne, a stan kliniczny – skrajnie zły. Wyniku biopsji wciąż nie było. Aby ratować mi życie, lekarz zdecydował się na leczenie empiryczne – wykonał biopsję szpiku kostnego i podał chemioterapię, by kupić czas.

12 grudnia nadszedł przełom. Otrzymałem ostateczną diagnozę: ziarnica złośliwa – chłoniak z grupy B (THRLBCL/NLPHL) . Następnego dnia natychmiast rozpoczęto celowaną immunochemioterapię. Mój stan zaczął się poprawiać. Dosłownie w ostatniej chwili udało się uratować mi życie. Obecnie jestem w stanie stabilnym.

Przede mną jednak długie i trudne leczenie . Terapia będzie odbywać się co 3 tygodnie i wiąże się z częstymi pobytami w szpitalu, kosztownymi lekami oraz dojazdami.

Dlatego z całego serca proszę o wsparcie. Każda pomoc daje mi realną szansę na dalszą walkę, leczenie i powrót do zdrowia. Dziękuję za każdą wpłatę, udostępnienie i dobre słowo.

Pomóc Andrzejowi można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Tytułem: 4524 pomoc dla Andrzeja Kordubskiego
Wpłaty zagraniczne
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba PL31109028350000000121731374
Swift code: WBKPPLPP
Title: 4525 Help for Andrzej Kordubski
Przekaż 1,5% podatku
Numer KRS 0000382243
Cel szczegółowy 1,5% 4525 pomoc dla Andrzeja Kordubskiego
Andrzejowi można też pomóc poprzez wpłatę systemem elektronicznym:
PLN

Kawałek nieba jest w każdym uśmiechu,
W każdym życzliwym słowie,
I przyjaznym geście,
W każdym pomocnym czynie.
Kawałek raju jest w każdym sercu,
Które stanowi zbawienny port dla nieszczęśliwego.
W każdym domu z chlebem, winem i serdecznym ciepłem.
Bóg włożył swoją miłość w twoje ręce,
Jak klucz do raju.

Phil Bosmans

Podaruj Kawałek Nieba...