Moja walka z guzem mózgu

Nie ma takich słów, które wyrażą ból tego co się stało: mimo długiej walki Radosław odszedł. Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy go tak bardzo kochają. Dziękujemy wszystkim za pomoc w jego leczeniu.

Historia Radosława:

Zdiagnozowano u mnie chorobę nowotworową – Glejaka II stopnia CUN, która dotknęła mnie w grudniu 2020 roku odkąd jestem pacjentem leczonym w Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy. Z racji złego umiejscowienia guza jest on nieoperacyjny z tego powodu zastosowano leczenie radioterapeutyczne, które przyniosło dobre efekty. Po roku rekonwalescencji czułem się na tyle dobrze , że w czerwcu 2022 założyłem prywatną praktykę fizjoterapeutyczną, żeby wrócić do zawodu i czuć się potrzebnym co i dla mnie było doskonałą rehabilitacją zawodową , społeczną jak i fizyczną, niestety po pół roku nastąpiła wznowa nowotworu i kolejna radioterapia po której nastąpiły ataki ataksji lewej ręki i nogi oraz zaburzenia równowagi co spowodowało problemy z mobilnością i całkowite wykluczenie z pracy. Obecnie po wielu perturbacjach z leczeniem, kłopotach proceduralnych szpitala i kolejkach onkologicznych, o których nie chcę wspominać, jestem w trybie leczenia chemioterapią .
Obecnie mieszkam z moją osiemdziesięcioletnią matką ,która jest na rencie rodzinnej z orzeczeniem  niepełnosprawności i także potrzebuje pomocy.

Walka z chorobą nowotworową wymaga nie tylko ogromnej siły wewnętrznej, ale także znacznych nakładów finansowych na leczenie, oraz innych związanych z nią kosztów chociażby częste dojazdy do Bydgoszczy na konsultacje radioterapeutyczne i chemioterapeutyczne oraz podawanie leków. Chciałbym jeszcze nadmienić, że 23 lata bez przerwy pracowałem w wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu z czego ostatnie 15 lat na Intensywnej Terapii , starałem się jak mogłem najlepiej pomóc fizycznie jak i duchowo wszystkim moim podopiecznym wtedy, a teraz sam szukam pomocy.  Dziękuję Bogu za każdy dzień, że się obudziłem i że raz lepiej a raz gorzej mogę funkcjonować w domu z pomocą mojej 80 letniej mamy.