Zeby pokonać raka i być mamą dla moich kochanych dzieci…

Dla mnie walka z rakiem to bardzo  ogromny dramat-przeciwnik jest bezwzględny – odbiera życie niewinnych ludzi i niszczy szczęśliwą codzienność. Tak strasznie się boję. Codziennie modlę się o ratunek i proszę Boga, aby to cierpienie w końcu się skończyło.

Mam na imię Beata. Mam 38 lat. Mieszkam w mieście Tarnów . Od dziecka nie miałam łatwo w życiu ponieważ jestem osobą niepełnosprawną posiadam stopień niepełnosprawności umiarkowany. Zawsze marzyłam, aby założyć rodzinę i mieć dzieci. Marzenie się spełniło- jestem mamą trójki cudownych dzieci synka Marusia lat 12, Nikolka lat 5 oraz Ania lat 2.Dotychczas wiodłam spokojnie i szczęśliwe życie. Niestety, wszystko zmieniło się w lipcu  2022 roku. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam diagnozę, która brzmiała jak wyrok – rak piersi.

Podczas jednego z rutynowych badań USG lekarz zakomunikował, że znaleziono u mnie niepokojącą zmianę. W głowie pojawiało się bardzo dużo myśli, jednak te najgorsze przypuszczenia zostały potwierdzone rezonansem magnetycznym i badaniem BACC. Usłyszałam diagnozę – złośliwy rak piersi. Nie pamiętam, żebym wcześniej , aż tak się bała. Takie informacje zwalają z nóg. Zmieniają wszystko… Moja codzienność stanęła do góry nogami. Niemalże z dnia na dzień musiałam rozpocząć bój z nowotworem – chorobą, która podstępnie wkrada się do mojego życia, zabierając wszystko, co najlepsze.

Od lekarza usłyszałam, że ten rodzaj raka jest niestety bardzo złośliwy, dlatego została zastosowana agresywna forma leczenia chemioterapią przedoperacyjną. Nowotwór szybko zdemolował moje zdrowie. Moja zwyczajna codzienność roztrzaskała się na milion kawałków. Obecnie od trzech miesięcy nie jestem w stanie pracować ze względu na chemioterapię i jej skutki  uboczne. Mój stan zdrowotny i bardzo osłabiony organizm po chemii zmusza mojego męża do  bardzo częstego przebywa na opiece. Ja nie jestem w stanie moim dzieciom zapewnić opieki, gdyż sama jej potrzebuję. Z  pomocą specjalistów próbuję poskładać moje życie na nowo, żeby znów móc być mamą dla moich kochanych dzieci i odzyskać spokojne, szczęśliwe życie. To jednak nie jest takie proste.. Konieczne jest dalsze przyjmowanie leków, tak, aby całkowicie wyeliminować mojego przeciwnika. To jednak dużo kosztuje, a moja sytuacja jest niezwykle trudna. Zakup leków potrzebnych do życia oraz koszty wyjazdów na chemioterapię i wizyt lekarskich przekraczają moje finansowe możliwości. W styczniu 2023 roku jestem zakwalifikowana do kolejnej operacji – usunięcia lewej piersi. Jestem załamana…

Dlatego muszę błagać Was o pomoc. Pragnę żyć dla moich dzieci i patrzeć jak dorastają. Dzięki Wam

Pomóc Beacie można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem:
3439 pomoc dla Beaty Niejadlik

Wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Beata

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
PL31109028350000000121731374

Swift code:
WBKPPLPP
Title:
3439 Help for Beata Niejadlik

Przekaż 1,5% podatku dla Beaty

Numer KRS
0000382243
Cel szczegółowy 1,5%
3439 pomoc dla Beaty Niejadlik

Beacie można też pomóc poprzez wpłatę systemem elektronicznym:



PLN

Udostępnij: