Ta zbiórka to jedna z najtrudniejszych rzeczy, jaką musiałam kiedykolwiek zrobić w życiu, gdyż do tej pory nie obnosiłam się z moja chorobą. Nie łatwe jest dla mnie pokazanie zdjęć bez włosów, które nigdy nie powinny zostać upublicznione. Opowiedzenie bolesnej historii i desperackiej walki o każdy kolejny dzień. Nie mam wyjścia, gdyż moje życie wyceniono na ponad 1,5 miliona złotych. Chcę żyć, jednak nie zależy to już tylko ode mnie i mojej chęci życia ale również od Was, czyli ludzi dobrej woli.
Mój świat zatrzymał się w grudniu 2019 roku podczas rutynowego badania tarczycy. W okolicach śródpiersia znaleziono guza. Nie wiedziałam, że mam go w sobie i że jest taki ogromny 15x13x 7 cm. Ponad 650 godzin chemioterapii, ponad miesiąc wyczerpujących naświetlań, niezliczona ilość nieprzespanych nocy, ogrom bólu, strachu i niepewności, nie przyniosły oczekiwanego skutku.
W marcu po przeszczepie komórek macierzystych pełna nadziei wreszcie mogłam opuścić szpital, wrócić do moich bliskich! Jednak chwilę później mój stan się pogorszył. Doszło do zakrzepicy. Wtedy wszystko stało się jasne… Mój chłoniak jest bardzo odporny na leczenie i chce mnie zabić i nie zamierza czekać, aż będę na to gotowa. Ale ja się nie poddam! Dopóki jest nadzieja, będę walczyć!
Moją szansą na życie jest metoda CAR-T, która polega na pobraniu z mojego organizmu limfocytów T, wysłaniu ich do USA, gdzie zostaną „nauczone” i „wyspecjalizowane” do walki z moim nowotworem, a następnie wszczepione mi ponownie. Bardzo skuteczna i bardzo droga metoda leczenia. Lekarz prowadzący powiedział, że możemy ją zacząć od razu, jak tylko uzbieram potrzebną kwotę. Skąd jednak wziąć 1,5 miliona złotych? Jest to przecież kwota nieosiągalna dla zwykłych śmiertelników. Sama nie dam rady zawalczyć o to, co najcenniejsze… Dlatego, pomóż mi przeżyć! Pomóż mi chwycić tę ostatnią deskę ratunku.
Pozdrawiam Joanna
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Przekaż 1,5% podatku