Jestem mamą dwójki dzieci: 4 letniej Mariki i 2,5 letniej Sylwii. Niestety pomimo badań prenatalnych. Sylwia urodziła się z wadą wrodzoną kości udowej, braku piszczela i źle wykształconych stawów. Tutejsi lekarze nie spotkali się z taką wadą. Wszystkiego dowiedziałam się przez Internet.
Na początku zapisaliśmy córkę do ortopedy w Poznaniu, lecz tam długo czekaliśmy na diagnozę, gdy dziecko skończyło rok można było zrobić RTG. Szansa na pierwszą operacje miała być gdy dziecko skończy drugi rok życia. Po dwóch latkach Sylwii planowana operacja byłaby w 2023 roku i to jednego stawu. W między czasie dostaliśmy się do prywatnej kliniki dr Paleya w Warszawie. O instytucie dowiedziałam się od innej matki, która również posiada dziecko z taką wadą. Staraliśmy się o wizytę już w styczniu. Wizyty zostały odwołane trzy razy. Dopiero w kwietniu udało nam się dostać.
Pierwsza operacja Sylwii jest możliwa już w sierpniu i to trzech stawów jednocześnie. Kiedy dziecko ma dwa lata. Lecz kosztorys na który czekaliśmy miesiąc po wizycie, zwalił nas z nóg. Gdyż jest to około pół miliona zł. Operacja została przekładana trzy razy: z sierpnia na październik z października na grudzień i teraz w styczniu dostaliśmy realną szansę na zoperowanie córeczki, wcześniejsze terminy zostały anulowane z powodu dużej brakującej sumy pieniędzy.
Wierzę w to że córka stanie na swoich równych nóżkach bez ortezy. Choć jest to wieloetapowe leczenie będę zawsze walczyć o sprawność mojego dziecka.
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Przekaż 1,5% podatku