Przekaż 1% podatku na pomoc dzieciom
KRS 0000382243

MARCELINKA STAJE OKO W OKO Z RAKIEM


MARCELINKA STAJE OKO W OKO Z RAKIEM

Marcelinka0

 

 

Dzięki Wam Marcelinka odbywa leczenie w klinice dr Abramsona!!! Dziękujemy wszystkim z całego serca! Historia Marcelinki:

W dzień dziecka poczęliśmy naszą córkę…       A w święta chcieli nam ją zabrać…

Piękno rodzi się w bólach

Marcelina była punktualna od pierwszego dnia. Urodziła się w dniu terminu. Niestety, nałykała się wód płodowych przez długą akcję porodową i natychmiast wylądowała na OIOM-ie. Na szczęście już po tygodniu, dzięki świetnej pracy wszystkich lekarzy i pielęgniarek wyszła do domu, całkiem zdrowa. A przynajmniej tak nam się wydawało.

Niechciany prezent na urodziny

7 października to dzień moich urodzin. Marcelina miała 8 miesięcy. Rodzina, która się zjechała, nie mogła się na nią napatrzeć. Żona mojego brata patrzyła tak uważnie, że zobaczyła „coś dziwnego w oku Marceliny”. Jakiś błysk. Jestem jej bardzo wdzięczny za tę spostrzegawczość. Od razu pojechaliśmy z tym do lekarza pierwszego kontaktu, ale… nie mógł nic zauważyć. Stwierdził, że być może to oko jeszcze nie do końca się ukształtowało, w końcu to małe dziecko. Niepokój zniknął, ale zdecydowaliśmy się zwracać na to oko uwagę.

Koszmar po świętach

Po świętach – pamiętając o „błysku w oku” – byliśmy z Marceliną na kontroli okulistycznej. To, co usłyszeliśmy zwaliło nas z nóg: ZŁOŚLIWY RAK OKA (SIATKÓWCZAK)! Terapia w Polsce? Usunięcie gałki ocznej. Nasze dziecko straci oko! Dwóch lekarzy postawiło tę samą diagnozę i zalecenia dotyczące terapii. Płakaliśmy z przerażenia i niedowierzania pośród mnóstwa ludzi stojących w poczekalni. Potem stwierdziliśmy, że nie poddamy się tak łatwo. Poznamy wroga i będziemy walczyć o wzrok naszej córeczki.Marcelinka3

Szpitalna udręka

Marcelina najciężej przeżyła wbijanie igły w żyłę w rączce – wenflon. Niestety, w pierwszej rączce się nie udało, musiała mordować się też z drugą. A razem z nią trzy pielęgniarki, które trzymały ją nieruchomo i tata, który usiłuje uspokoić niczego nierozumiejące dziecko. A ona krzyczy, walczy, nie daje za wygraną. Ta siła w niej jest dobra, choć akurat nie w tej chwili. Potem Marcelina musi leżeć nieruchomo przez siedem godzin, przykuta do łóżka, w jej żyły tłoczone są pierwsze lekarstwa chemioterapii. I tak przez sześć cykli…

Światełko w tunelu – Marcelina nie musi stracić oka

Ze wszystkich nowonarodzonych dzieci w Polsce, 20 w ciągu roku zachoruje na siatkówczaka, złośliwego raka oka. To niewiele, jeśli spojrzymy na procenty i strasznie dużo, jeśli patrzysz na ilość cierpienia rodziców. Niewielka ilość zachorowań w Polsce sprawia, że nie ma opracowanej skutecznej terapii gwarantującej 100% pozbycia się raka. Ale w skali całego świata jest inaczej.

Istnieje klinika, jedyna na świecie, która ma doświadczenie i świetne efekty. Pięcioro dzieci z Polski pojechało tam na leczenie – wszystkim pomogli. Czyli jest szansa na to, że Marcelina nie straci oka. Jak duża? To zależy od nas, ale także od Ciebie.Marcelinka4

Klinika jest w Nowym Jorku a koszt operacji to… 1,5 miliona złotych. Ta kwota spędza nam sen z powiek, ale
wierzymy, że uda się ją zebrać. Udawało się już kilka razy w Polsce. Skontaktowaliśmy się już z rodzicami, którzy to zrobili. Mamy plan i realizujemy go krok po kroku. Skrzydeł dodaje nam fakt, że Marcelina może być w 100% wyleczona. Zrobimy to.

Dlaczego chcemy leczyć Marcelinkę w USA?

Jest to choroba rzadka. W Polsce mamy wielu lekarzy z pasją, ale nie spotykają się oni często z tym rodzajem raka. Dopiero od niedawna lekarze z Polski uczą się przeprowadzać leczenie, które jest skuteczniejsze. Z dużą nadzieją obserwujemy ich postępy. Jednak mamy mało czasu, bo nowotwór rośnie. Dlatego, jeśli tylko to będzie możliwe, chcemy aby Marcelinka dostała się pod opiekę lekarzy z dużym doświadczeniem i świetnymi efektami, a to gwarantuje klinika w USA. Zrobimy to, prawda?

Jak możesz pomóc Marcelinie?

Prozaicznie. Na dwa sposoby.
● Wpłać chociaż drobną sumę. Naprawdę, nie liczy się kwota, ale czas – każdy dzień zwłoki to powiększający się rak i większa utrata wzroku. Jeśli będziemy zwlekać za długo, Marcelinie grozi utrata oka, ślepota a nawet śmierć. Nie chcę nawet o tym myśleć.
● Udostępnij jak największej ilości ludzi o dobrym sercu. Im więcej osób będzie wiedzieć, tym szybciej Marcelina pojedzie pozbyć się tej strasznej choroby.

Dziękujemy za Twój czas. Walczymy wspólnie.
Mama i Tato Marceliny

Pomóc Marcelince można dokonując wpłaty na konto:Marcelinka1

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”

Bank BZ WBK

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem:

“426 pomoc w leczeniu Marcelinki Podlaskiej”

wpłaty zagraniczne:

PL31109028350000000121731374

swift code: WBKPPLPP

Aby przekazać 1% podatku dla Marcelinki:

należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243

oraz w rubryce ’Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%’ wpisać “426 pomoc dla Marcelinki Podlaskiej”

Marcelince można też pomóc poprzez wpłatę systemem DOTPAY:DAF9BDE0


lub PAYPAL:

 

 

 

Marcelinka2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

untitled_


Zapisz się do newslettera  Zapisz się do newslettera

Zapisz się i pomagaj dzieciom razem z nami!