ABY ŻYĆ I PATRZEĆ JAK MOJE DZIECI DORASTAJĄ I ZESTARZEĆ SIĘ U BOKU MĘŻA…

Nie ma takich słów, które wyrażą ból tego co się stało: mimo długiej walki Sylwia odeszła. Pozostanie na zawsze w sercach tych, którzy ją tak bardzo kochają. Dziękujemy wszystkim za pomoc w jej leczeniu.
Historia Sylwii:
Mam na imię Sylwia i tylko 44 lata. Od urodzenia mieszkam w Świnoujściu. Jestem szczęśliwą mężatką i matką dwójki kochanych oraz wspaniałych dzieci, które są całym moim życiem.
Do marca br. byłam pełną nadziei spełnioną kobietą. Moje życie całkowicie się zmieniło, gdy pod koniec marca wykonałam badanie USG i lekarz powiedział mi, że mam nowotwór złośliwy – rak przewodów żółciowych wewnątrzwątrobowych i rokowania są bardzo złe, ponieważ choroba jest bardzo zaawansowana i nieoperacyjna. Te słowa zabrzmiały jak wyrok, nie mogłam w to uwierzyć.
Jestem osobą, która do tej pory nie chorowała i nie rozczulała się nad sobą. Powinnam mieć jeszcze tyle lat udanego i szczęśliwego życia. Jednak nie zamierzam się poddać i będę walczyć o swoje życie. Chcę się cieszyć szczęściem moich dzieci, pragnę patrzeć jak mój syn wkracza w dorosłe życie i jak moja córka staje się nastolatką, chcę zestarzeć się u boku mojego kochającego męża.
Na chwilę obecną według medycyny konwencjonalnej moją jedyną szansą w procesie leczenia jest chemioterapia. Jednak jest to zdecydowanie za mało. Metody lekarza pracującego w Niemczech, a od niedawna również w Polsce, specjalisty w dziedzinie medycyny naturalnej i komplementarnej terapii raka, dają mi dużą szansę na zahamowanie choroby i mam nadzieję, że w przyszłości również na wyleczenie. Stosowana terapia polega na:
– Głębokiej hipertermii miejscowej chorób nowotworowych.
– Biologicznej alternatywnej terapii raka, między innymi wysoko dawkowane kroplówki
Vit C, kurkuma, kwercetyna.
– Terapii układu odpornościowego (preparatami grasicy i śledziony).
Cztery razy w miesiącu jestem poddawana tej terapii. Miesięczne koszty leczenia to ponad 10 tysięcy złotych.
Niestety jest to leczenie bardzo drogie i nierefundowane przez NFZ, dlatego ośmielam się prosić Was o pomoc finansową.

