Przekaż 1% podatku na pomoc dzieciom
KRS 0000382243

BÓL I STRACH WYRYTE W SERCU MATKI… WALKA Z RAKIEM O ŻYCIE SYNA…


BÓL I STRACH WYRYTE W SERCU MATKI… WALKA Z RAKIEM O ŻYCIE SYNA…

k2

 

 

Mam opisać historię mojego syna. Siedzę nad czystą kartką i tylko wielkie łzy spadają mi na papier… Nie mogę wydusić słowa, bo jak opisać największy ból serca matki, która wie, że bez pomocy życie ukochanego dziecka jest tak zagrożone…? Te myśli aż bolą… Czuję jakby ktoś wielkimi literami wyrył w moim sercu słowa „BÓL I STRACH” i ta rana nie chce się zagoić, bo lekarze powiedzeli, że mój syn ma RAKA…. On nie ma jeszcze 20 lat….

Ten wyjątkowo spokojny, mądry i wrażliwy chłopiec osiągał i osiąga bardzo dobre wyniki w nauce i jest szczególnie uzdolniony językowo, zna biegle dwa języki obce: francuski i angielski, a także matematycznie i informatycznie. Zaledwie w zeszłym roku zdał z powodzeniem maturę i dostał się na wymarzone studia inżynierskie na Politechnice Gdańskiej. Niestety to wszystko przerwała mu okrutna choroba…

Konrad był dobrego zdrowia, gdy nagle pod koniec sierpnia 2016r. rzucając kulę w kręgielni poczuł przeszywający ból w dolnym odcinku kręgosłupa. Potem co jakiś czas odczuwał ból, który ustępował. Tłumaczyliśmy to sobie możliwością naciągnięcia mięśnia. Z czasem ów ból nasilał się i Konrad nie mógł długo siedzieć ani stać. Lekarz zlecił mu badanie RTG kręgosłupa, które nie wykazało żadnych zmian. W listopadzie, a zwłaszcza w grudniu dolegliwości bólowe wciąż się nasilały, a k1ból zaczął promieniować wzdłuż jego lewej nogi. Podawane środki przeciwbólowe nie skutkowały….. Dopiero wtedy zlecono mu badanie rezonansem magnetycznym….

W dniu 27 grudnia 2016r. odebraliśmy wynik badania MRI, który dosłownie ściął nas z nóg… Kilka razy czytaliśmy druzgocący wynik nie rozumiejąc, co to za niejasny obraz masy patologicznej wychodzącej z lewej kości biodrowej , naciekającej i drążącej wewnątrz miednicy… i zaleca się nam pilne założenie karty DILO i dalszą diagnostykę………Do tej pory nawet nie wiedzieliśmy co to jest karta DILO…

Już 28 grudnia byliśmy w Akademii Medycznej w Gdańsku i tam zlecono nam MRI z kontrastem, a jego wynik nie pozostawiał już wątpliwości istnienia guza położonego na kościach: biodrowej, krzyżowej i guzicznej… Byliśmy przerażeni, ale wciąż dawano nam nadzieję , że to może jakaś torbiel lub inna nieprawidłowość , która nie jest złośliwa… Cała rodzina wypłakał morze łez.. Po operacyjnym pobraniu biopsji okazało się, że owe zmiany u naszego ukochanego dziecka mają charakter nowotworu złośliwego, a wynik badania patomorfologicznego określił, że jest to mięsak kościopochodny G3, podtyp chondroblastyczny… Najgorsza była jednak przekazana w niezwykle brutalny sposób informacja lekarza chirurga, że ów guz nie może zostać usunięty chirurgicznie z powodu niebezpiecznego umiejscowienia w okolicy splotów nerwowych… To prawdziwy cud, że Konrad wyszedł żywy z tego gabinetu…

Nie możemy się otrząsnąć z szoku , ale nie poko33ddajemy się za nic w świecie!!!!!!!!! Imponuje nam postawa naszego synka, który wierzy w to, że nie wszystko jeszcze stracone i trzeba walczyć, bo przecież on musi być informatykiem. Lekarze zapewniają nas, że choć guz jest złośliwy, to dobrze reaguje na chemię, która powinna doprowadzić do skurczenia jego objętości, a co za tym idzie przestać naciskać na nerwy i powodować potworne cierpienia…

Po zakończeniu chemioterapii onkolodzy zalecają terapię protonową , która powinna dokonać zniszczenia guza bez skutków ubocznych w tak młodym organizmie. Jedyny ośrodek terapii protonowej w Polsce jest tylko w Krakowie i z tego, czego się dowiedzieliśmy to z uwagi na liczne limity nie będzie możliwe aby Konradek został do niej zakwalifikowany… Lekarze zalecają nam zbieranie pieniędzy na przeprowadzenie tej terapii protonowej tym bardziej, iż czas ma tu decydujące znaczenie. Niestety koszt protonoterapii jest tak wysoki, że choć my jako rodzice Konrada oboje pracujemy to nie będziemy w stanie samodzielnie pokryć wszystkich wydatków bez pomocy życzliwych nam osób, na co bardzo liczymy…


Bardzo prosimy o danie szansy na wyleczenia Konrada , który ma teraz ma tylko jedno marzenie, aby nie czuć już potwornego rozpierającego bólu biodra i całejk3 lewej nogi
… Marzymy o tym aby jak najszybciej ustąpiło porażenie nerwów prowadzących z kości krzyżowej przez całą nogę…..Proszę nam wierzyć, że patrzenie na cierpienie swojego dziecka jest niewyobrażalne!!!!!!!!!!!!!!! Łzy odbierają słowa…

Konrad jest jeszcze dzieckiem, jeszcze nie zdążył skorzystać z życia i z pewnością nie zasłużył na to, co go spotkało… My jako rodzina już niczego nie chcemy poza jednym , aby Konrad wrócił do zdrowia i żeby było tak , jak jeszcze parę miesięcy temu…..

Chociaż wciąż łykamy łzy i ogarnia nas obłędna rozpacz, codziennie musimy stawiać czoła tej chorobie. Musimy jako rodzina Konrada: dziadkowie, rodzice, jego starszy brat i malutka siostra być silni, aby razem się wspierać i choćby nie wiem co nie poddać się za nic na świecie! Jesteśmy dobrej myśli. Onkolodzy patrzą na jego przypadek optymistycznie i zapewniają,że podobne przypadki udało się wyleczyć tymi metodami. JEST DUŻA SZANSA NA WYLECZENIE KONRADA!!!!!!! Prosimy pomóżcie nam wygrać z rakiem naszego ukochanego dziecka… 

Pomóc Konradowi można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”

Bank BZ WBK

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem: “784 pomoc dla Konrada Kozackiego”

 

wpłaty zagraniczne – foreign payments:

PL31109028350000000121731374

swift code: WBKPPLPP

Title: „784 Help for Konrad Kozacki”

 

Aby przekazać 1% podatku dla Konrada:

należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243

oraz w rubryce ’Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%’ wpisać “784 pomoc dla Konrada Kozackiego”

 

Konradowi można też pomóc poprzez wpłatę systemem DOTPAY:


ko11

Share This

Zapisz się do newslettera  Zapisz się do newslettera

Zapisz się i pomagaj dzieciom razem z nami!